Gadżety CFC

Ja mam szalik Chelsea Headhunters, Koszulke UMBRO (czarna) z Fly Emirates, Koszulke UMBRO (jasnoniebieska) z samsung mobile, portfel i moje nowiutkie 2 biale frotki. Tapeta mojego pulpitu to Terry ikonki z trwarzami zawodnikow Chelsea, oraz skin do Winampa i GG. Nie wiem czemu ale tata mowi ze jeszcze troche i bede chory na punkcie Chelsea.

 

Tapety

Kowalek7 bardzo fajna tapetka ode mnie 9,5/10. Dlaczego? Bo spoko temat wybrałeś, przedstawia piękne chwile Shevy w Milanie i trochę smutniejsze momenty w Chelsea. Ten -0,5 to za to, że raczej na pupit za smutne, ale każdy ma swój gust. Reszta bez zarzutu, po prostu dobra robota

Co do tapety Liska, to też oryginalne, fajne zęby mu zrobiłeś. Myślę, że z czasem ten "little devil" w R80 wzrośnie i będzie Milanistą z krwi i kości. 7/10

Telefon - Chelsea

A więc mam kolekcje 253 ręcznie robionych tapet rozmiaru 176x 220 tj. np. na tel. SE K550i...

Tapety ogólnie zajmują 3.30 MB.

Na tapetach znaduja się piłkarze Chelsea...

Lista imion i nazwisk z piłkarzami znajdującymi się w mojej kolekcji:

Pierwszy drużyna CFC:

Alex Rodrigo
Ashley Cole
Branislav Ivanović
Carlo Cudicini
Deco
Didider Drogba
Florent Malouda
Franco di Santo
Frank Lampard
Henrique Hilario
Joe Cole
John Obi Mikel
John Terry
Jose Bosingwa
Juliano Belletti
Michael Ballack
Michael Essien
Nicolas Anelka
Paulo Ferreira
Petr Cech
Ricardo Carvalho
Salomon Kalou
Wayne Bridge

Cała pierwsza drużyna jeśli sie nie myle xDD

Drużyna rezerw i youth:

Ben Sahar
Carl Magnay
Fabio Ferreira
Fabio Paim
Gael Kakuta
Jacob Mellis
Jeffrey Bruma
Lee Sawyer
Liam Bridcutt
Michael Mancienne
Michael Woods
Miroslav Stoch
Morten Nielsen
Nana Ofori
Patrick van Aanholt
Rhys Taylor
Scott Sinclair
Sergio Tejera
Shaun Cummings
Tom Taiwo

Paczka zawiera również tapety z dwoma piłkarzami na jednym obrazku, np. Terry & Robinho, Lampard & C. Ronaldo.. Dodatkowo jest tam jedna tapeta z R. Abramovichem i kilka z Felipao

Zainteresowanych proszę o kontakt gg >8943584<

Podaje link z RapidShare...

Pozdro )

Czy Chelsea potrzebuje Ronaldinho?

Ja też jestem jedynym który lubi Chelsea w mojej okolicy. Ale w szkole do mnie nikt nie sapie bo jestem, no jakby to powiedzieć "mocnej budowy" i sezonowcy z mojej klasy nie odważą się obrazić CFC. Teraz przykład dialogu z jednym z sezonowców w mojej klasie.

(Bawię się komórką i widzi tapete z logiem chelsea)
-Eeee, Chelsea lubisz? - sezonowiec
-taa a ty w ogóle znasz jakiś zespół? - ja
-No pewnie! Ja najbardziej lubię ManU - sez.
-A jakich znasz piłkarzy? - ja
- No, Cristiano Ronaldo iiiiiii nie wiem tam...

Także na prawdę żal mi takich osobników jak on....

 

Dlaczego wybrałeś Chelsea?

Cytat:ja kiedyś grałem z kuzynem w gta i jak przestaliśmy grac to zobaczyłem tapete kuzyna i mówię - Kordian co to za klub pilkarski
- chelsea
i wtedy kuzyn zaczął mi opowiadac i tak zacząłem kibicowac chelsea london


No to spoko że jak miałes 3 lata to grałeś w GTA. Bo widze masz obok w profilu wpisane że masz 11lat a od 8 kibicujesz The Blues.
Mi mama w 2002 roku kupiła koszulkę Tore Andre Flo ( z tych szmacianek co kosztowały ok 30zł ). Niestety niemiałem dostępu do neta więc tyle co widziałęm ich w TV od czasu do czasu. I wtedy włąsnie wybrałem Chelsea jako mój jedyny ukochany klub

Vlepki

1. To temat, nie post.
2. Po co drukować vlep, gdzie na nim 5 osób już odeszło. Mozna zrobić jakby taki "historyczny" ale pierw eźmy się za same herby Chelsea.
3. to drugie jak na vlep mi pasuje.
4. Ostatnia tapeta dość prymitywna.

Ogólem stwierdzam, że wcześniejsze projekty był krocie lepsze.

Herb Chelsea namalowany w pokoju..

Jeśli chcesz mieć namalowany herb Chelsea w pokoju to na pewno wiązać sie z tym będzie spory koszt, student malarstwa na pewno będzie chciał na tym zarobić gdyż życie studenta bywa czasami kosztowne... Zastanawiam się czy nie lepiej było by ci walnąć jakąś tapetę na ścianę związaną z Chelsea...

Wi3lku-Chelsea Gallery 09

Witam..
Dziś z nudów 1 raz w życiu przerobiłem parę tapet z zawodnikami Chelsea...
Nigdy takimi rzeczami się nie interesowałem więc proszę o to abyście mówili co poprawić

O to Petr Cech :


Salomon Kalou :


Didier Drogba :


Frank Lampard :


Florent Malouda :


Michael Essien :


Michael Ballack :


Nicolas Anelka :


Ashley Cole :


Proszę o oceny w skali 1 do 10 i komentarze z uzasadnieniem

Darth Michael gallery

Cytat:Prezentuję Wam moje prace graficzne. Będę wdzięczny za komentarze i oceny ( w skali do 10) + opis!


Avatary (Chelsea):



Sygny:
















Tapeta:


niedługo dostawa

Multimedia związane z Barcą!

witam,
2 sprawy:

1. pobieram bramki ze strony www.fcbarca.com ale w tym sezonie przegapiłem te z następujących meczy:
2006-10-15 3-1 Sevilla
2006-10-28 3-0 Recreativo
2006-10-31 2-2 Chelsea
2007-02-21 1-2 Liverpool
gdyby ktoś był tak dobry i przesłał mi na maila (tylko bramki Barcy) to będę wniebowzięty

2. tapety Jordiego Cotriny - te które ukazują się pod adresem www.elentorno.com/images/poster.jpg - nie orientujecie się czy gdzieś na sieci nie leży archiwum tych tapet... bo nowa zastępuje starą pod tym samym adresem... mam tylko ostatnie zdjęcie Messiego i zdjęcie Samuela z Bernabeu... ewentualnie - patrz końcówka punktu 1

dziękuję, pozdrawiam

Nasze gadżety Chelsea

Teraz czas na mnie, nie mam tego za wiele ale troche mam:

- 3 koszulki Chelsea
- ok 15 posterów wisząych w pokoju
- czapkę
- smycz do kluczy
- tapete niebieską i dywan w pokoju
- DVD płytę
- wycinki z gazet
- masę goli, skrótów oraz kompilacji o Chelsea
- Chelsea Magazine

Nasze gadżety Chelsea

Cytat:- Niebieskie serce


Daj zdjęcie

Dobra, żeby nie było offtopu:

- 38 plakatów
- Koszulka na 100-lecie klubu
- Piłka Chelsea
- Spodenki Home Bramkarskie sezon 2005/2006
- Płyta DVD
- Książka o Chelsea
- Odznaka Chelsea
- Czapka
- "Skarpeta" na telefon CFC
- Tapety na pulpit, kompilacje, razem tego jest około 3 GB na kompie
- Do tygodnia otrzymam koszulkę Chelsea FC na sezon 2008/2009 Home - zedytuje i dam fotę

1.
2.

Nasze gadżety Chelsea

Ja mam kolekcje taką:
proporczyki (2)
plecak
karty
piórnik
długopis
ołówek
szalik
czapkę
kołdrę
koszulkę z własnym nazwiskiem i numerem
stary bilet z meczu CFC
kubek
worek na buty
niebieskie korki z napisem Chelsea London
tapetę na ścianie The Blues
i
zasłony w pokoju
To wszystko!

Nasze gadżety Chelsea

Cytat:Ja mam kolekcje taką:
proporczyki (2)
plecak
karty
piórnik
długopis
ołówek
szalik
czapkę
kołdrę
koszulkę z własnym nazwiskiem i numerem
stary bilet z meczu CFC
kubek
worek na buty
niebieskie korki z napisem Chelsea London
tapetę na ścianie The Blues
i
zasłony w pokoju
To wszystko!



Imponujące moglbys zrobic fotke chetnie zobacze jak to wszystko wygląda

Nasze gadżety Chelsea

Faktycznie są teraz w Anglii wszędzie spore przeceny. Moja kumpela, która wróciła właśnie z Londynu mówiła mi, ze szaliki Chelsea, adidasa są nawet po 4Ł. A to przecież taniej niż jakby kupować na allegro
Co do mojej kolekcji, to nie jest ona tak pokaźna jak niektórych tutaj, ale za to oryginalna
Posiadam oficjalną koszulkę Chelsea (oczywiście z Lampardem na plecach xD), koszulkę zrobioną przez siebie (tzn. naszyty herb + napis), czapkę, szalik, obraz (herb ), opaskę na rękę, takie tam breloczki i przypinki, żeby móc na każdym kroku pokazywać wszystkim, że jest się kibicem Chelsea i coś z czego jestem najbardziej dumna, czyli moja własna, cała ściana w Chelsea ( tzn. plakaty z gazet angielskich, niemieckich i polskich ponalepiane równiutko przeze mnie klejem do tapet i polakierowane Mam zamiar przy napływie gotówki kupić sobie jeszcze przede wszystkim flagę i jakieś inne gadżety

Inter - Milan

Nie wiem dlaczego skrytykowaliście (MOD & ADM) umieszczenie linka do zdjęcia.
Jest naprawdę... hmm... fajne? to złe słowo.
Ale komentarz tu zbyteczny.
Tak jakos skojarzyło mi się ze śp. JPII

A zdjęcie dałem sobie na tapetę.
Dzisiaj mecze Juve i PSV. Życzę im awansu, bo Juve bardziej zmęczy
przed niedalekim finałem Chelsea, a PSV bardziej leży Milanowi niż Lyon.
To moje zdanie.

Teraz pora jednak na Sienę. Oby do meczu z Juve Milan nie stracił żadnego punktu
do Starej Damy.

!! Zamów własną tapetę !!

Cytat:Wycinać się nie chciało ?
zobacz na moją tapetę chelsea...
saivet masz photoshopa? kupiłeś? wątpię więc masz pirata


Dziecko, masz jakieś problemy? To co tu oddaje to 10 sekund roboty i nie mam zamiaru poświęcać na takie gówna więcej. Chcesz się zmierzyć ze mną graficznie? Prosze bardzo, pisz na PW.
Tak mam kupionego Photoshopa. Żal Ci tego? To szkoda

!! Zamów własną tapetę !!

Cytat:



Wycinać się nie chciało ?
zobacz na moją tapetę chelsea...
saivet masz photoshopa? kupiłeś? wątpię więc masz pirata

Zrobi mi ktoś coś lepszego?

Opisz poprzednika...

Cytat: Opuścił sie troche w grafice, ale czy jest sens o tym pisać?


Lepiej jest posiedzieć nad pracą nawet tydzień, czy jeden dzień? Źle to zresztą napisałeś, ale wyjaśniłeś na gg...

no ale wracając do opisu...

Fab - zakompleksiony gówniarz, szukający współczucia obok mojego boku. Wprawdzie nigdy nie powiedziałem, że szukam faceta - a on w podstępny sposób zbliżył się do mnie, prosząc niby o jakiegoś e-buka do Illustratora. Jako grafik specjalizuje się w szablonach, ponieważ w pozostałym typie grafiki jest jeszcze gorszy. Efektów chyba aż tak wielkich na razie nie ma, co można zauważyć w komentarzach na DA, pod jego pracami... Kiedyś chyba ćwiczył jakieś tricki na podwórku, za stodołą - co ostatecznie to miejsce stało się wybiegiem dla bydła. Raany, jakbyście zobaczyli jego nogi, to byście padli ze śmiechu. Już ja mam nadgarstek grubszy.

Tak naprawdę to w porządku koleś, chociaż czasami miewa manie wyższości.

Corrny - Szczerze mówiąc aż tak bardzo w oczy mi się nie rzuca, pomimo tego, że napisał ponad 700 postów. Określiłbym go zwyczajnym userem. Grafikiem jest nawet niezłym, chociaż znaleźć tapete jego autorstwa może okazać się małym problemem. Jest kibicem Chelsea Londyn i zapewne Didiera Drogby, bo zawsze jak spojrze w jego profil, to znajduje się avatara z DD, nie wspominając o tym, że w miejscowości znajduje się Wybrzeże Kości Słoniowej napisane po francusku...

Ogólnie pomimo małego spięcia, które było między nami nic tak naprawdę do niego mam, chociaż userem jest dla mnie obojętnym.

Miliony funtów za małolata!

a myślisz że gdyby dziwki z Sandecji nie pośpieszyli się z Korzymem to ile by za niego wytargali? A tak to chłopak zamiast w Chelsea FC kopie kurwa piłkę najpierw w ..::Legii::.., potem idzie do ..::Odry Wodzisław::.. ... PARODIA! Kolejny zmarnowany talent.
A ..::Dawid Janczyk::.. z tejże samej Sandecji? Kopie w Legii, a miał być gwiazdą Arsenalu i Barcelony. Kurwa to jest POLSKA !!!

Manchester United vs. Chelsea Londyn


Ja mieszkam w Irlandii. I tutaj jest dużo fanów tych drużyn na czele najwięcej jest fanów MAN U i Liverpoolu potem Arsenal i na końcu Chelsea. Ja jestem za Czerwonymi Diabłami. Nawet moja nauczycielka Angielskiego(tak jak w Polsce jest j. Polski) która jest fanką L. F. C. powiesiła na swoich drzwiach logo MANU i napis MANCHESTER IS THE BEST TEAM EVER(przetłumaczenie Manchester jest najlepszą drużyną). Wszyscy o tym w szkole trąbili. Moja pani od matmy to ma zdjęcie całej drużyny w Moskwie z medalami i z Pucharem na swojej tapecie w laptopie . I dzisiaj widziałem z tuzin ludzi z koszulkami MU wliczając mnie. A mecz był niezły oglądałem do samego końca karnych a potem musiałem iść spać.

Europejskie puchary

Cytat:
To,co zrobili z tą drużyną w ciągu kilku lat jest godne podziwu.Wyciągnęli Chelsea z dna.Więc to,że Liverpool i Arsenal mają większe tradycje nie ma znaczenia.Ważna jest chwila teraźniejsza...



1. Gdyby nie kasa Abramovicha, 1/4 tego skladu by w Chelsea nie grala
2. Skoro juz wysuwasz Liverpool na tapete - kto wiecej osiagnal w LM nawet biorac pod uwage terazniejszosc ? Liverpool czy Chelsea ?
3. WYciagneli Chelsea z dna - Z JAKIEGO DNA ?! Puchar Anglii i Tarcza w 2000, górna połówka tabeli w każdym sezonie, Liga Mistrzow w sezonie 1999/2000, finaly krajowych pucharow to wg Ciebie dno ?!

[Wspólpraca] Stronka o Chelsea

Witam

Stronka o klubie Chelsea poszukuje osób do współtworzenia jej.

Poszukujemy

- Newsmanów (4)
- Kompilatorów (3)
- Felietonistów (2)
- Osób które by umiały rozreklamować forum (2)
- Grafika od tapet, skinów itd. (2)
- Osób które znaja Angielski (2)
- Osób które by uzupełniały działy (2)

Wymagamy

- Poprawnej polszczyzny
- Ciekawych pomysłów
- Doświadczenie (przynajmniej małe)
- Tworzenia rzeczy z pasją

Oferujemy

- Link, button lub banner na stronce (jeslis ię sprawdzisz)
- Prace w młodym oraz kreatywnym gronie
- Doświadczenie, które sie przyda do pózniejszych prac
- Tworzenie jednej z najlepszejs tronki o Chelsea (google:Chelsea Lodnyn 4 miejsce)
- Pózniejsze zyski jak będa sponsorzy

Jeśli jesteś zainteresowany jedną z posad (a może masz pomysl na inna? Jeśli będzie przydatna, zaakceptujemy) skontaktuj się z nami za pomocą:

marcin.chilinski@gmail.com
PW
gg:1374448

Wszędzie piszcie w sprawie pracy w servisie Chelsea

Zostań pracownikiem Chelsea Londyn.Net

Poszukujemy

- Kompilatorów (3)
- Felietonistów (2)
- Osób które by umiały rozreklamować forum (1)
- Grafika od tapet, skinów itd. (2)
- Osób które znaja Angielski (2)
- Osób które by uzupełniały działy (2)

Wymagamy

- Poprawnej polszczyzny
- Ciekawych pomysłów
- Doświadczenie (przynajmniej małe)
- Tworzenia rzeczy z pasją

Oferujemy

- Link, button lub banner na stronce (jesli się sprawdzisz)
- Prace w młodym oraz kreatywnym gronie
- Doświadczenie, które sie przyda do pózniejszych prac
- Tworzenie jednej z najlepszej stronki o Chelsea (google:Chelsea Lodnyn 2,3 miejsce)
- Pózniejsze zyski jak będa sponsorzy

Jeśli jesteś zainteresowany jedną z posad (a może masz pomysl na inna? Jeśli będzie przydatna, zaakceptujemy) skontaktuj się z nami za pomocą:

marcin.chilinski@gmail.com
gg:1374448
PW

Co dalej z Wisłą Kraków ???

Wszystkie domysły padły, nadal pozostaje status quo.

Na tapecie jest teraz Dan Petrescu, niegdyś niezły piłkarz rumuński, obecnie szkoleniowiec 8-mej drużyny w tym kraju.

Wisła ponoć oferuje byłemu zawodnikowi Chelsea 300 tysięcy euro za rok pracy.

O Petrescu mówi się, że to najlepszy trener w Rumunii trener młodego pokolenia, który stawia na ofensywną piłkę.

A wczoraj Wisła znowu dała plamę, przegrała w Pucharze Polski z Zagłębiem Lubin 0:1 i odpadła z tych rozgrywek już w 1/8

Co dalej z Wisłą Kraków ???

Cytat:Wszystkie domysły padły, nadal pozostaje status quo.

Na tapecie jest teraz Dan Petrescu, niegdyś niezły piłkarz rumuński, obecnie szkoleniowiec 8-mej drużyny w tym kraju.

Wisła ponoć oferuje byłemu zawodnikowi Chelsea 300 tysięcy euro za rok pracy.

O Petrescu mówi się, że to najlepszy trener w Rumunii trener młodego pokolenia, który stawia na ofensywną piłkę.

A wczoraj Wisła znowu dała plamę, przegrała w Pucharze Polski z Zagłębiem Lubin 0:1 i odpadła z tych rozgrywek już w 1/8



Do końca nie zgodzę się z tym, że Wisła dała plamę. Nie można bez końca postrzegać Wisły jako "sztandarowca" polskiej piłki klubowej. Skończyło się. Wisła Kraków jest aktualnie nie wyróżniającym się niczym szczególnym zespołem polskiej ligi. A do takiego stanu doprowadzili ją ci, którzy ją budowali przez ostatnie lata. Conajmniej dziwna była polityka władz Wisły. A jeśli chodzi o Zagłębie Lubin... Drużyna ma konkretne zaplecze finansowe, bardzo dobrego szkoleniowca, sporo utalentowanej, perspektywicznej młodzieży ale i dobrych, doświadczonych zawodników. Jeśli to wszystko uda się utrzymać, to według mnie już w kolejnym sezonie (o ile nie na wiosnę) Zagłębie będzie jedną z lepszych druzyn w polskiej lidze. I tego im życzę.

PS. Jesienne pojedynki Wisły z Zagłębiem sugerują, że Smuda z ekipą ma po prostu patent na "wiślaków".

Chelsea"owate pliczki

Jakoś mnie ostatnio tchneło... co? nie wiem, jakaś niebieska moc
W necie pełno jest jakis pliczkow o Chelsea, skiny do różnych takich gg, winampów czy screensavery, o tapetach na pulpit nie wspomne...
No i stwierdziłem, że gorszy nie będę, a jak
Jeżeli ktoś chce zobaczyć mój pierwszy, mam nadzieje ze nie ostatni, bo nie chce spocząć na laurach , skin do gadu-gadu to zapraszam do ściągania:

Zola skin gg by Robbie
Oczywiście czekam na komentarze, a może inni też się pokuszą o stworzenie czegoś
Polecam: http://www.ggcenter.net/index.php?go=kurs

Aha, jak uruchomić skin:
1. Rozpakujcie plik, pojawi się folder Zola_skin czy jakoś tak
2. Skopiujcie folder do katalogu, w którym macie zainstalowane GG/Skins
3. Uruchomcie ponownie GG i w zakładce wygląd wybierzcie "Zola_skin"

prosba o motym chelsea london

sluchajcie mam do was wielka prosbe no wiec szukalem bardzo dlugo motywu o tym klubie nawet probowalem sam zrobic ale nie dalo rady bo nie moglem znalesc tapet z tym klubem w rozdzielczosci na nasz fon dziekow tak samo i prosze kogos bardziej zaawansowanego zebe mi zrobil motyw z tym klubem czekam na odp pozdrawiam

Tapeta na Telefon

Potzrebuje tapete na telefon Sagem my600x Wymiary 176 x 220
Chciałbym tapete z Ricardo Quaresma na tle herbu FC porto
C. Ronaldo na tle Herbu Menchester UTD.
oraz F. Lampart na tle herbu Chelsea
A jezeli nie dalo by rady tych zrobic to porosze o jakeis inne tapetki fajne na ten telefonik

Dzięki za tapetki :*

[PGC#2][F] Głosowanie | Eckonom vs rahil

Eckonom vs rahil
Temat: Chelsea
Czas trwania: do 4.07 (5 dni)

1.

Stock: http://www.chelsea.pl/gfxworld/tapety/shevahh6.jpg
2.

Stock: http://i.wp.pl/a/f/jpeg/1...drogba_470.jpeg

Przypominam: głosowanie na siebie lub namawianie innych na głosowanie na siebie - dyskwalifikacja.

Wasze pokoje

Nie miałem co robić w padłem na pomyśł dodania takiego tematu.
Piszcie tu o swoich pokojach jak wyglądają itp.

Ja mam cały pokój w plakatach na których są:
Szewczenko,,J.Cole,Drogba, Essien, Terry, Lampard, Terry i Lampard,Pizarro,Makelele, Drogba, Drogba,Blallack,4 plakaty Chelsea zespołowe oraz Reprezentacji Hiszpani , Portugalii i Polski ale w siatkę oraz 2 plakaty Davida Villi i jeden Kubicy.

A obok biorku wisza dwie koszulki Chelsea wraz z tablica korkową gdzie jest mnustwo rzeczy o Chelsea. Obok biurka na którym stoi komp jest łózko na przeciwko łózka sa szafki wraz z szafą. W Pokój mam niebiska tapete oraz dywan. Więc wszystko pasuje do barw mojego ukochanego klubu!!

Teraz Czas na was!

Chelsea Londyn

Kilka tapet Chelsea

P.S. Wiem, że nie każdy przepada za tą drużyną... Mimo to proszę o powstrzymanie się od wulgarnych i obraźliwych komentarzy.

Tapety Chelsea Londyn

Tapety z Chelsea








Tapety Chelsea Londyn

1. Gracze Chelsea Londyn:
a) radość po bramce,

b) sporo graczy bez określonej kompozycji,

2. Tapety z napisem "Chelsea" poświęcone klubowi z Londynu:
a) na niebiesko,

3. Gracze Chelsea:
a) Michael Ballack

SZUKAM TAPET

poszukuję motywu Chelsea Londyn do k 300i i tapet z Matrixa i z stuningowanymi furami na k300i

Gadżety CFC

Mam pytanie wie ktos może gdzie można kupic tapete naściane w barwach chelsea Londyn.Jajk cos to pisac na gg 10279744

Gadżety CFC

A ja mam Duży ręcznik ... Taki na całe drzwi ;D

I 2 koszulki Chelsea ...;D Troche mało ale to nic...;DD

A i mam jeszcze Tapetę na pulpicie xD Hahaha

Grafika

Szukam tapet Chelsea(klubu piłkarskiego) ale nie z tych stron:www.Chelsea.pl,www.cfcpoland.pl,www.ChelseaLondyn.pl i tych różnych.

Tapety!!

Uwaga!
Szukam tapet o tematyce! :

Lech poznan
Real Madryt
ManU (dla kumatych :> )
Chelsea
Arsenal

Maja byc po : 1 zdjeciu herbu , kilka zdjec pilkarzy i moga byc ultrasy ;D

ROZDZIELCZOSC 240x320

Podaj dalej



Ja poproszę tapete Schevchenkii jak jest ubrany w koszulke Chelsea

Prośby O Tapety/Animacje

prosze o tapety rozdzielczość 240x320 z chelsea londyn i fc barceloną

Czego Wam brakuje na stronce ???

Dla mnie przydałyby się kompilacje o każdym zawodniku a także jakieś ciekawe tapety z Chelsea.

Czego Wam brakuje na stronce ???

Cytat:jakieś ciekawe tapety z Chelsea.



google.pl i nie widzę problemu

A jesli chodzi o kompilacje to są fajne stronki gdzie można je znaleźć

Mam, czy nie mam

Mam
masz tapetę na pulpicie z czymś związanym z Chelsea?

Mam, czy nie mam

No pewnie że mam

Masz tapetę Chelsea na ścianach ?

Mam, czy nie mam

Nie mam

masz tapetę Chelsea na pulpicie ???

Telefon - Chelsea

Chciałbym prosić was abyście tutaj zamieszczali motywy, tapety, animacje na telefon komórkowy, oczywiście związane z Chelsea Londyn. Jeśli macie to wklejcie, będę bardzo wdzięczny!

Tapety Chelsea

Zamieszczam tu swoje tapety które stworzylem. Jestem poczatkujacy wiec tapety nie sa jakies oszalamiajace. Jeszcze nie umiem wycinac postaci wiec satak jakby zdjecia czyli razem z tlem. Tapeta z Jo Colem nie jest najlepsza bo jest slaba jakosc zdjecia. Niektore tapety sa fajne;] Wedlug mnie to te najlepsze to ta z Ashley Colem, SWP oraz ta gdzie w prawym górnym rogu jest duże logo Chelsea. Prosze o wasze opinie.
Daje linki bo inaczej nie chce sie wyswietlic

http://www.fotosik.pl/pok...3821679d54.html

http://www.fotosik.pl/pok...fef7a8926f.html

http://www.fotosik.pl/pok...c4b07e051d.html

http://www.fotosik.pl/pok...7af968b658.html

http://www.fotosik.pl/pok...d6f5bfc21f.html

http://www.fotosik.pl/pok...8f7fdc45af.html

http://www.fotosik.pl/pok...b301d1a6dc.html

http://www.fotosik.pl/pok...999ea86548.html

http://www.fotosik.pl/pok...15eaa220c0.html

http://www.fotosik.pl/pok...e51b82b68b.html

Dlaczego wybrałeś Chelsea?

ja kiedyś grałem z kuzynem w gta i jak przestaliśmy grac to zobaczyłem tapete kuzyna i mówię - Kordian co to za klub pilkarski
- chelsea
i wtedy kuzyn zaczął mi opowiadac i tak zacząłem kibicowac chelsea london

Requesty na prace

1. Tapeta
2. Ricardo Quaresma
3. Chciałbym aby był w trykocie Chelsea jeśli to możliwe bo za dużo nie grał

Requesty na prace

1. Tapeta (1200 x 1024)
2. Herb Chelsea
3. fajne jakieś efekty wy się na tym znacie
Pomógł jak coś

Moja tapeta - Guus Hiddink - Chelsea

Zrobiłem tapetę Guusa Hiddinka o rozdzielczości 1280/1024. Może komuś się spodoba. Najgorsze było usunięcie napisu gettyimages z kurtki Hiddinka, więc tam jest troche rozmazane..

Wasze propozycje i uwagi !

DLACZEGO NIE MOŻNA SCIAGNAĆ TAPET NA TELEFON I KIEDY BEDA CZYNNE?! JEZELI OSOBY TAK CHCA PROMOWAĆ NA STRONIE CHELSEA!!! TO NIECH LEPIEJ DADZA SOBIE SPOKÓJ!!! CHELSEA PONAD ŻYCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! VIKING71

Jose Mourinho

Czy da mi ktoś link gdzie mógłbym znalezć zdjęcie całej drużyny Chelsea? Bo mi potrzebne na tapete w kompie.

Mam, czy nie mam

Nie
Masz na pulpicie tapetę z Chelsea?

Premier League 2008/09

Tak tak. Półmetek sezonu mamy idealnie za sobą, jesteśmy liderem z 3 punktami przewagi nad Chelsea i wirtualnie z 10 pkt nad Diabłami, ale pamiętajmy, że mają 3 mecze zaległe, niech je nawet wygrają w maksymalnie pesymistycznym założeniu to będą jedno oczko za nami.

Szczególną uwagę należy zwrócić na to, że terminarz będzie dla Liverpoolu korzystny w Nowym Roku. Graliśmy na wyjazdach ciężkie mecze z Aston Villą, Evertonem, Chelsea, Arsenalem, Manchesterem City, czy Tottenhamem. Takie wygrane jak z Tofficzkami czy Man City na ich boiskach są niezwykle cenne, bo chociaż te ekipy (zwłaszcza City) nie zajmują jakiś klarownych pozycji, to na pewno sporo krwi faworytom (oby nie Nam) w ligowej bitwie jeszcze napsują.

W zasadzie mamy ciężki wyjazd na Old Trafford i ... to by było na tyle

Jak sytuacja przedstawia się u Naszych dwóch głównych rywali w walce o tytuł? (sorry Arsenalu nie liczę).

Oto tak:

Chelsea:

Man United (wyjazd) - styczeń
Liverpool (wyjazd) - luty
Aston Villa (wyjazd) - luty
Man City (dom) - luty
Tottenham (wyjazd) - luty
Everton (dom) - kwiecień
West Ham (wyjazd) - kwiecień
Arsenal (wyjazd) - maj.

Manchester United:

Chelsea (dom) - styczeń
Everton (dom) - luty
Liverpool (dom) - marzec
Aston Villa (dom) - kwiecień
Spurs (dom) - kwiecień
Man City (dom) - maj
Arsenal (dom) - maj

Jak widać powyżej Diabły zdecydowanie mają najlepszy terminarz na tapecie, chociaż niewiele lepszy od Naszego. Zdecydowanie najcięższą przeprawę będą mieć przed sobą podopieczni Scolariego.

Najważniejsze jednak jest, żebyśmy przestali gubić z frajerami i w tym największe nadzieję pokładam w Fernando Torresie, który może być dla Nas zbawieniem w takich meczach na Anfield. Przyznajmy sobie szczerze, chociaż może dziwnie się to czyta, ale jesteśmy poważnym pretendentem do tytułu mistrzowskiego i jeśli przez własną głupotę go sobie nie odbierzemy, to w maju korki od szampana będą strzelać

Zamów swoją tapetę v2 u Rai"a :P

Mógłbyś zrobić mi tapetę chelsea Londyn.Bardzo proszę!!!!!

!! Zamów własną tapetę !!

Ja bym prosił o tapetę z herbem Chelsea (najlepiej zeby byla taka sama jak tao statnia z arsenalem na poprzedniej stronie )tyle ze chelsea i obok napis DEMBEK jakąś fajną czcionką njalepiej ps3

Szczere pytanie i szczera odpowiedz

Żółtą tapetę, zegar, parę dyplomów, wielki poster z Pulp Fiction, plakat Chelsea Londyn, rysunek Kubusia Puchatka narysowany przez moją siostrzenicę.

Gdybyś mogł/a zabić kogokolwiek na świecie, bez żadnych konsekwencji, kto by to był ?

Pokaz Swoj Pulpit

to e ziomki z Twojej tapety to pedaly??

przesledz temat kuva pisalem ze zapodam domowa tapete (jakze wspaniala) pozniej

CHELSEA!

AC Milan

Cytat: Miśkiewicz? Daj spokój...


A to czemu? Bo z Kmity przyszedł? Daj spokój...

Ponoć na tapecie jest teraz Alex z Chelsea. A, i fajny wywiad z Ancelottim zamieścili na acmilan.pl

Najseksowniejsza kobieta świata (cz. 2)

Ogólnie wszystkie twarze( i nie tylko) ładne, ale gdybym miał którąś wyszczególnić, to byłyby to: pani od Porto (za naturalną piękność, bez Photoshopa i kilo tapety), pani od Chelsea i pani od Barcy. Natomiast ta babka z szalikiem Live to porażka.

Do wyboru, do koloru.

4 kolejke zabawy wygrał Samuel Eto'o który dostał 4 głosy. Napastnik Barcy wygrał rywalizacje z innymi napadziorami: Ronaldo z Realu i Drogbą z Chelsea którzy zebrali po jednym głosie.
O to zdjęcia Eto'o:

Fotka 1

Fotka 2

Fotka 3

Fotka 4

Fotka 5

Fotka 6

Fotka 7

Fotka 8

Fotka 9

Fotka 10

Bonus

Bonus

Tapeta

Następna Kolejka

Tym razem możecie wybierać z pomiędzy:
-Michael Ballack (Bayern M.)
-Steven Gerrard (FC Liverpool)
-Frank Lampard (Chelsea Londyn)

Wcześniej mieliśmy pojedynek napastników, tym razem jest pomocników. Zapraszam do głosowania

Pozdro

60 tapet Chelsea Londyn

60 tapet Chelsea Londyn
KODHIHI http://odsiebie.com/pokaz/126626---8a2d.html KODHIHIKUNIEC

Komu kibicujecie?

Ja kibicuje Chelsea
no i Zagłębie Sosnowiec oczywiscie

Tapeta i avatara

Prosilbym o zrobienie tapety :
wymiary : nei wiem :|
tematyka : Chelsea Londyn , John Terry

I avatara :
Wymiary : 100x100
Format : jpg.
Napis : CrasH ( taka czcionka jak userbary)
Tematyka : John Terry
Kolory : Czerwony| Pomaranczowy

Tapeta Arsenalu

ok ale wiesz jak sie nie ma zadnego to tak jakoś bardzo kusi żebu dostać
skonczmy offtopic bo tu maja być tapety ARSENALU-najlepszego klubu(przynajmniej w anglii, a nie ruskie chelsea i sprzedawczyki liverpool co jada dudka choć jest lepszy od drewnianego Reiny)

Off topy związane z Chelsea

www.zedge.net - jeśli zarejestrowanie się na anglojęzycznej stronie nie przekracza Twoich umiejętności to masz tam mnóstwo tematów i tapet na każdy telefon. Motywy z Chelsea też są, bo sam mam jeden z tej stronki.

Chelsea London

szukalem bardzo dlugo i nic nie moge znalesc,zadnych tapet tego klubu w rozdzelczosc tego klubu chce zrobic swoim motym z tym klubem zwiazany ale brak tapet prosze o pomoc...

Requesty na prace

1. Tapeta
2. Zespół Chelsea
3. -----

Spartanin gallery [Aktualizacja: 2.05]

Ludzie to z Jensonem Buttonem to jest tapeta, a nie sygna !! I też myślę jak Spartanin, że nie za bardzo mu wyszła, ale za to sygna z piłkarzami Chelsea bardzo fajna. W skali od 1 do 10 dałbym 10 A ta druga- z Marco Melandrim- już nie tak dobra jak wcześniejsza ale też fajna 7/10

Tapety Chelsea

Czy zna ktoś może jakiś link do fajnej tapety Chelsea w rozdzielczości 1024x1024 lub 1024x768?
Byłbym bardzo wdzięczny Ciekawe kto znajdzie najfajniejszą hehe

Tapety Chelsea


Zestaw tapet z zawodnikami Chelsea jaki posiadam
Plik zapakowany winrarem bez hasła

Tapety Chelsea

mogę prosić o zrobienie jakiejś fajnej tapety z ballackiem, terrym i lampardem do podpisu na fora,najlepiej typu takie jakie ma w podpisie patryk-CHELSEA,
z góry dziękuje,

Ocena strony

9|10 tego co mi brakuje to tapety i fajnie by teżbyło jakby na stronce był jakaś muzyka np hymn Chelsea!!!To by było coś a po za tym to idealna stronka szczególnie dlatego że dziennie nie ma mniej niż 10 newsów to jest coś!!!!!

Prośby o tapety

dajcie jakies tapety chelsea bardzo prosze;D

Tapety CHELSEA LONDYN o rozdzielczości 176x220

Proszę o Tapety CHELSEA LONDYN o rozdzielczości 176x220 bardzo pilne !

TAPETY CHELSEA LONDYN NA 208x208

tak jak w temacię proszę o tapetki na 208x208 z chelsea daję beer i pomógł

Tapety 176x220 Chelsea & Piłka nożna

Witam wszystkich!!!
mam do was pro

Tapety by -DeViL-

Proszę o tapetę Chelsea lub Wormsów.Z góry dziękuje!

Champions League

Generalnie podoba mi się to losowanie ;p Najpierw co do Juventusu, bo nie byłbym sobą ;p Niesamowicie cieszy mi się mordka na samą myśl o pojedynku z Realem ;D Pomimo, że powinienem być pełen obaw, ponieważ sam osobiście typuję Real na jednego z faworytów do zwycięstwa w całych rozgrywkach, to jednak jak do tej pory mecze z Realem wspominam bardzo dobrze A przysięgam - jeżeli wygramy z nimi w Turynie, to stawiam wszystkim kolejkę! ;D Co do pozostałych przeciwników, to - BATE - dwa mecze, 6 punktów jest dla mnie jedynym słusznym rozwiązaniem, a Zenit... mam przedziwny spokój, że nawet nam bramki nie strzelą, za to stracą parę. To chyba już nie jest ta sama drużyna, która wygrała Puchar UEFA. Wtedy ich forma była niesamowita i mogli budzić respekt, jednak ostatnio z Rosji przychodzą wieści średnio-ciekawe na ich temat, na czele z 6 miejscem w Premier Lidze, co powalającym na kolana wynikiem nie jest. Gorzej bałem się wylosować Fener z trzeciego. Jest co prawda ten minus, że u nich gramy pod koniec listopada, więc będzie piździć niemiłosiernie, jednak, jak mówiłem, nie boję się ani trochi.

Co do pozostałych grup.
A - Chelsea wyjdzie z zamkniętymi oczami, a o drugie miejsce może być walka pomiędzy Romą, a Girondins. Cluj jeśli zdobędzie ze dwa punkty, to powinno być w siódmym niebie.
B - Inter ma jeszcze lepiej niż Chelsea, jak zdobędą mniej niż 14, 15 punktów to ich wyśmieję. Werder na drugim, Grecy nie mają prawa sprawić niespodzianki, chyba, że zajmując 4. miejsce i ustępując miejsca w UEFA Cypryjczykom
C - Pierwsze miejsce dla Barcy to niemal pewnik i tylko większa częstotliwość tak przedziwnych meczy jak z Wisłą mogłaby coś tu zmienić, czego raczej nie wróżę. O drugie miejsce jednak walka może być ciekawa i pod tym względem będzie wyrównanie.
D - Zajebiście mi się ta grupa podoba ;D Są naprawdę realne szanse na to, że Liverpool odpadnie. Pewniakiem do awansu jest dla mnie Atletico, czy to z drugiego, czy nawet z pierwszego miejsca. Obok nich rzecz jasna Liverpool, ale po tym co pokazali w eliminacjach, to naprawdę nie zdziwiłbym się, gdyby którejś z ekip oddali awans, a sami nie poszli walczyć o elitarny Puchar UEFA.
E - Manchester pierwszy, o drugie zacięta walka pomiędzy Celtami i Villarealem. Aalbrog, podobnie jak Cluj, jak zdobędzie ze dwa punkty, to powinni w kraju ich przywitać jak bohaterów. A nóż, może Sagan coś Van der Saarowi wwali ;p
F - Moja druga ulubiona grupa, zaraz po D ;p Poza Steauą walka o awans powinna być do ostatniej kolejki, a ja mocno trzymam kciuki za Violę. Jedyny ligowy, realny przeciwnik Juventusu, którego lubię i mam nadzieję, że zajdą daleko. Choć nie dalej niż Juventus Dla mnie, to Bayern może odpaść. Niech sobie razem z Liverpoolem, Milanem i Lechem walczą o UEFA ;D
G - Arsenal z pierwszego, o drugie miejsce znów walka do końca. Może Dymano lekko odstawać, jednak ani Portugalczycy, ani Turcy odpuścić nie powinni i może być ciekawie.

A piwo dla tego, który mi powie, co to za ładna pani prowadziła losowanie grup i tak śliniła się do Cristiano. ;p Muszę sobie ją na tapetę wstawić

REALne cytaty - ciag dalszy (sponsored by Misiek )

ciag dalszy - tym razem na tapecie strona arsenalu:

Dobra Andrew ten rok miał być właśnie tym rokiem. Ten pan z konska buzia pewnie za rok tez wygra bo sie sprzedał. Nie mówie ze gra zle bo nie ma co wymiata on cos(nie wspominając o titim)Dla nas on zawsze będzie najlepszy.
PS.Jeśli do tego newsa wpiepszy sie jakis kibic Srarsy lub Ruskich, to wypiepsze w ***********... A jak sie juz tak bedziecie podniecali to gratuluje wam wygranej
Gonzo 28.11.2005, 19:55

dla wiekszego efektu dodam ze Gonzo do redaktor strony oraz jej moderator

OJJJJ chlopie żebyś sie nieprzyliczył barca to cieniasy i ronaldihno to ciota o końskim uczesaniu . Może ronaldihno jest najlepszy ale therry henry bedzie w pierszej 5 na 100% ARSENAL NAJLEPSZY THIERRY NAJLEPSZy
zoma 28.11.2005, 20:13

ole!

Widac ze ten pan barca nie ma wiecej jak 12 lat. Fakt, moze ja tez jestem młody, ale zachowanie mam dorosłego, starego i prawdziwego kibica Arsenalu, a jak ci synu stronki o srarsy nie zrobili to w onecie są darmowe domeny np srarsa.onet.pl
Gonzo 28.11.2005, 20:27

ponownie redaktor strony

Thierry Henry- Uwilebiam go dla mnie jest najlepszym piłkarzem choxiaż ja mam 12 lat ijestem w 6 kl. to koledzy mi dokuczają że Arsenal to cioty itp.
m,oim zdaniem do Arsenalu przydał by sie Casillis który ma przejśc w styczniu!! oto skład po okinku styczniowym:
Casillias
Cambell, cole, toure, cygan
Pires, Ljumberg, Fabregas, Reyes
Henry Van Persie
Lawa: Lechaman, Flamini, Bergkamp, Lauren, itp. dopisywac własne pomysły!!
Jesli ktos sie nie zgadza to prosze komentowwać!!
Karel 28.11.2005, 21:11

Stwierdzenie, że w Arsenalu tylko heniek ume grać w piłke jest już przegięciem. A kto niby tak wielki jest w barcelonie ????? Gio, który nie łapał się w Arsenalu bo wygryzł go Cole, który jest najlepszy obecnie na swojej pozycji na śwecie. Gilberto świetny środkowy (mistrz świata) a może powiesz mi, że środek obrony w barcelonie jest lepszy niż w Arsenalu, bo niby Cambel lub Toure jest gorszy niż Puyol?? hahaaa zastanów się !!!!! Bo tylko na pozycji Ronaldinho nie ma lepszego zawodnika w Arsenalu niż w barcelonie.
ReKIN 28.11.2005, 22:24

he he he a myslalem ze trudno o smieszniejsze komenty niz na stronach klubow wloskich mylilem sie

Manure --> Real --> Spice Girls --> Chelsea --> a teraz widze ze Barca jest na topie !!! Ze sie chcecie tak dzieciaczki meczyc, ale kibicowanie jednemu klubowi widocznie jest monotonne... Dobrze ze Roni czy jak go tam pedaly nazywacie, dostal zlota Pilke bo bedzie mogl ja opchnac na nastepny ******* sezon i bedzie emeryturka... Rozumiem ze jak sie kibicuje takim Hiszpanskim *********** to sie trzeba czasem wyzalic, ale nie koniecznie na stronie KLUBU PILKARSKIEGO jakim jest ARSENAL. To ze macie siano w glowie nie usprawiedliwia waszego dysmozgowia, lamiecie prawa sesownej dyskusji i ludzkiej prywatnosci, wiec **********...
Wlk Dżon 28.11.2005, 22:33

alez agresji w tych mlodych ludziach

tak dla zartu:
Ja widze to tak Ronaldinho przejdzie do historii po tym jak przyjezdzajac na Highbury z barcelonka wpadnie na Cygana , straci zabki wkurwiajac sie powyrywa sobie wloski , nastepnego dnia zerwa z nim kontrakty Nike i pepsi bodajze i przyjdzie Titiemu buciki czyscic
PS . Fajnie by bylo
remikAFC 29.11.2005, 00:03

Deco od kiedy ty jesteś fanem Barcelony?! Pewnie od ostatniej kolejki tamtego sezonu jak mistrza zdobyli. My nie jesteśmy takimi samymi fanami(chodź są wyjątki) jak wy, że kibicujemy drużynie tylko wtedy jak zdobędzie mistrza. Arsenal ma od zawsze lojalnych fanów nie to co: Barcelona, Chelsea, ManUtd, Real i Milan.
Filippo 29.11.2005, 06:35

[Współpraca] Serwis ChelseaLondyn.net ogłasza nabór !

Serwis ChelseaLondyn.net to informacje o Chelsea Londyn w najlepszym wydaniu. W naszym serwisie znajdziecie najświeższe informacje o piłkarzach, transferach, spekulacjach, następnych rywali angielskiego klubu itd. Dzięki ChelseaLondyn.net będziecie na bieżąco z tym co wydarzy się w klubie, o czym spekulują dziennikarze i co mówią piłkarze itp. Nasz serwis będzie stopniowo rozbudowywany, tak więc na pewno nie zabraknie innych ciekawych informacji.

Oprócz informacji wprost z samych boisk, będzie u nas bardzo dużo publicystyki, felietonów, wywiadów oraz biografii piłkarzy i działaczy powiązanych z klubem. ChelseaLondyn.net to również fotoreportaże, będziemy się starali być na wszystkich ważniejszych wydarzeniach związanych z 'The Blues'.

ChelseaLondyn.net to nie tylko sztywne informacje ze świata 'niebieskiego' fana, ale również rozrywka, zaczynając od forum na którym będziecie mogli porozmawiać z innymi użytkownikami z Polski lub ze świata na nurtujące was tematy, poprzez różnego rodzaju ankiety, konkursy czy kończąc na multimediach, których w naszym serwisie z pewnością nie zabraknie.

A teraz kilka słów o osobach których potrzebujemy:

Redaktor Informacji Bieżących - Czyli przełożyć na zwykły język jest to pisanie codziennych newsów z angielskich stron poświęconych Chelsea. Bardzo mile widziane język Angielski, uznajemy także tłumaczenie przez różne translatory, jeśli tekst nie odbiega od prawdy.

Redaktor Publicystyczny - Czyli przekładając na prosty język jest to pisanie artykułów, biografii oraz felietonów dotyczące oczywiście 'The Blues'. Mile widziane doświadczenie w pisaniu takich tekstów oraz bezstronność w pisaniu artykułów tego typu. Jedyny warunek to bardzo dobra znajomość języka polskiego.

Redaktor Downloadu - Czyli osoba odpowiadająca za znajdowanie, nagrywanie i tym podobnych rzeczy (bramek, skrótów z meczu). Osoba ta musi bardzo dobrze poruszać się po internecie, by jak najszybciej można było znaleźć na stronie aktualne multimedia z meczów.

Redaktor Graficzny - Czyli chodzi o wykonywanie różnych prac graficznych jak tapety, avarty, obrazki do działów itd. Osoba ta musi mieć wenę i dobrze poruszać się w programie graficznym jak Photoshop GIMP itd.

Wiadomo że nie będziemy mieli czasu odpisywać od razy, ale będziemy starać się na napisanie odpowiedzi w ciągu 6 godzin od dostarczenia waszego e-maila.

- O to, co prosimy abyście mogli zamieścić w zgłoszeniu:
- Imię, Nazwisko lub ksywę
- Datę urodzenia
- Interesująca was funkcja
- W jakim mieście mieszkacie
- Kilka słów o sobie
- Dodatkowo aby szybciej moglibyśmy się skontaktować z wami możecie podać kontakt przez komunikator (AQQ, Skype, Tlen, Gadu-Gadu itd.)

Adres na który możecie wysyłać swoje zgłoszenia: marcin.chilinski@chelsealondyn.net

ze sportowymi pozdrowieniami
Redakcja Serwisu ChelseaLondyn.net

POLAK W CHELSEA!!!!!!!

Cytat: Korzym podpisze kontrakt z Chelsea po Świętach?

Maciej Korzym coraz lepiej czuje się w Chelsea Londyn. We wtorek wieczorem kibicował swoim starszym kolegom w meczu Ligi Mistrzów z Arsenalem. Na stadionie Highbury siedział przy stanowisku komentatorskim Polsatu Sport, a po bramkach dla "The Blues" cieszył się jak najwierniejszy kibic londyńczyków – pisze Fakt.

- Codziennie dzwoni do nas menedżer Pini Zahavi i pyta, jak jest. Odpowiadam, że dobrze - mówi opiekun Korzyma Jerzy Kopiec. - A Zahavi na to: - To źle, bo powinno być bardzo dobrze. Jeśli coś nie tak, to zabieram Maćka do Barcelony albo Milanu.

Menedżer z Izraela mógłby to bez trudu zrobić, bo w swojej branży jest jednym z najlepszych na świecie (m.in Beckham, Ronaldinho, Ferdinand, Crespo to jego zawodnicy).

Korzym chciałby jednak zostać właśnie w Chelsea. - Byłem już kilka dni w Monaco i też było fajnie, ale tam odczuwało się dystans. Wszyscy wysoko nosili głowy, nawet nie było mowy, aby spotkał się z zawodnikiem pierwszej drużyny. W Chelsea wszyscy są serdeczni, wielkie gwiazdy takie jak Crespo czy Hasselbaink podchodzą i zagadują. Chciałbym tu zostać - mówi Faktowi Korzym.

Polak spotyka się z gwiazdami Chelsea w... stołówce podczas śniadania. - Tu jest taki zwyczaj, że wszyscy jedzą razem. Największy showman to Hasselbaink. Diamentowe kolczyki w uszach, bez przerwy uśmiechnięty, żartuje ze wszystkiego - opowiada Polak.

Przed każdym treningiem klubowy busik z młodymi piłkarzami Chelsea staje na tym samym parkingu, gdzie zatrzymują się swoim Bentleyami, Porshe czy Jaguarami największe gwiazdy.

- Zahavi powiedział Maćkowi, że za dwa lata też będzie mógł wybrać sobie wóz taki, jaki zechce - śmieje się Kopiec. Polacy nie zachłystują się jednak luksusem.

- Mamy tu wszystko, czego chcemy. Do hotelowego pokoju możemy zamawiać jedzenie, lody... Oczywiście wszystko na koszt Romana Abramowicza. W recepcji bez przerwy mnie pytają, czy nie potrzebujemy pieniędzy. Nie chcemy jednak przesadzać - tłumaczy Kopiec.

Polski piłkarz naprawdę ostro trenuje. Trenerzy już go chwalą, polubił go dyrektor sportowy Peter Kenyon. Szansa na podpisanie kontraktu jest ogromna. Ma się to stać po świętach wielkanocnych. W najbliższą niedzielę Maciek przyjedzie do Polski, później zagra w reprezentacji Andrzeja Zamilskiego i wróci do Londynu.

- Najbardziej martwi mnie moja szkoła. Przez to całe zamieszanie nie byłem w gimnazjum od listopada. Całe szczęście, że dyrektor, pani Zygmunt zna się na sporcie i jest wyrozumiała.

Korzym nosi w Anglii, niczym David Beckham, dwa telefony komórkowe. Na jednym z nich tapeta ze zdjęciem pięknej dziewczyny. To Andżelika, sympatia Maćka z Nowego Sącza, do której prawie bez przerwy wysyła SMS-y.

- Ja nie piszę takich świństw jak Beckham. Tylko romantyczne teksty. Tęsknię za nią. Ona teraz się uczy, ale jak wrócę do Polski, to gdzieś ją zabiorę - rozmarzył się Maciek.



Hmmm znowu "Fakt". Ale fajnie się czytało. Jaaaaaaaa lody na koszt Abramowicza, to jest coś.

Projekt "Koronka"

Pomysl na zwiekszenie atrakcyjnosci strony przez jej porownanie ze stronami innych klubow sportowych.

Ponizej zamieszczam linki do kilkunastu stron polskich klubow sportowych.
Chcialbym, byscie przejrzeli je sobie i zastanowili co z wystepujacych tam pomyslow mozna by wykorzystac w Kielcach.
Nie tylko co do wygladu strony, ale tez zobaczcie, co oni robia, zeby przyciagnac kibicow i zwiekszyc ich zainteresowanie klubem.

I powiem szczerze - juz chocby z bardzo pobieznego przejrzenia owych stron w doslownie kilkanascie sekund (srednio spedzalem na kazdej z nich pol minuty) mozna wyciagnac kilka fajnych pomyslow dla strony Korony.

Korona Kielce
http://www.korona-kielce.pl/
Skarbonka - kazdy moze dokonac wplat na konto klubu.
Sadze, ze mozna by dac tez mozliwosc wyslania sms-a na jakis okreslony numer wartego np. 2 zl (czy 5). Ludziska leniwe sa, a sms znacznie szybciej wyslac niz wypelnic przekaz czy przelew.

Legia
http://www.legia.com/www/index.php

Polonia
http://www.ksppolonia.pl/
Mozliwosc zamowienia darmowego newslettera

Wisla
http://www.wisla.krakow.pl/

Cracovia
http://www.cracovia.pl/main_index.php?nr_menu=0
Doladowanie telefonow, sklep internetowy z gadzetami, specjalna karta kredytowa z logo klubu, konkursy zwiazane z klubem, oficjalny napoj klubu.

Lech Poznan
http://www.lechpoznan.pl/
Dzwonki z piosenkami o klubie, tapety z logo klubu.

Slask Wroclaw
http://www.slaskwroclaw.pl/

GKS Belchatow
http://www.gksbelchatow.com/

Arka Gdynia
http://www.arka.gdynia.pl/
Wspolpraca z Bet-at-Home, relacje SMS-em z meczow i dzialalnosci klubow (mialem cos takiego w Anglii o Liverpool - fajna sprawa, co strzela gola, straca, ktos schodzi, dostajesz sms, a zyski ida dla klubu)

Lechia Gdansk
http://www.lechia.pl/21064

Ruch Chorzow
http://www.ruchchorzow.com.pl/

Odra Wodzislaw
http://www.odra.wodzislaw.pl/
Spotkania z kibicami. (Mozna wypelnic formularz i "zamowic sobie" wizyte druzyny czy pilkarza)

Polonia Bytom
http://www.poloniabytom.com.pl/

Piast Gliwice
http://www.piast.gliwice.pl/

LKS Lodz
http://www.lkslodz.pl/

Jagiellonia Bialystok
http://www.jagiellonia.pl/

Gornik Zabrze
http://gornikzabrze.pl/
Klub 100. I krotki opis idei z ich strony:
Koncepcja polegająca na nawiązaniu współpracy z firmami, które będą finansowo wspierać klub "Górnik Zabrze" S.S.A. zgodnie z zawartą umowę na okres minimium 12 miesięcy. Utworzenie w/w "Grupy 100" ma na celu przyciągnięcie przede wszystkim lokalnego biznesu i związanie go z "Górnikiem Zabrze" S.S.A. na możliwie jak najdłuższy okres czasu. W najbliższej przyszłości działalność "Grupy 100" ma stale zasilać finansowo budżet naszego klubu według zasad opisanych i przedstawionych w regulaminie "Grupy 100"

Liverpool FC
http://www.liverpoolfc.tv/
Tu juz znakomite podejscie do tematu. Przejrzyjcie uwaznie ile mozliwosci zarabiania przez strone.
Musicie wiedziec, ze ten klub (z tzw wielkiej Czworki Premierschip - MU, Chelsea, Arsenal, Liverpool) ten ostatni w stosunkowo najmniejszym stopniu zyje ze sponsorow.
Musial wiec bardzo rozwinac pozyskiwanie funduszy od kibicow.
Stad tak latwa dostepnosc do linkow pokazujacych jak zarabiac pieniadze.

Manchester United
http://www.manutd.com/
Oni zarabiaja z kibicow najwiecej. Mimo posiadania poteznych sponsorow.
No, ale to juz potezna marka globalna.

Arsenal
http://www.arsenal.com/home
Tu tez kibice sie dosc licza. Chocby dlatego, ze sporo kosztowal ich nowy stadion i teraz musza sie odkuc ;)

Chelsea
http://www.chelseafc.com/page/Welcome
No i oni - perweniusze w owej wielkiej czworce, z bogatym sponsorem.
Ale poniewaz sa stosunkowo nowi, musza tez bardzo zabiegac o poszerzenie bazy kibicow.
Wiecie, co jest ciekawe? Co bylo jednym z pierwszych ruchow transferowych ekipy Abramowicza po przejeciu klubu?
Myslicie pewnie, ze trener? Albo jakis pilkarz?
Nie, kochani. Czlowiek, ktory w MU odpowiadal za marketing i promocje oraz maksymalizowanie zyskow od kibicow.

FC Barcelona
http://www.fcbarcelona.cat/web/english/index.html
(Tu dalem link od razu do wersji anglojezycznej, ale mozecie sobie zmienic bez problemu)

Real Madryt
http://www.realmadrid.com/cs/Satellite/en/Home
(Tez anglojezyczna)

W Mroku [Z]

Rozdział 10.

Dlaczego to zrobił? Dlaczego odebrał mi szczęście? Dlaczego? Dlaczego? DLACZEGO? E... Nie byłam wstanie powtarzać tego imienia nawet w myślach. W ogóle nie byłam w stanie trzeźwo myśleć. Przepełniał mnie tylko ból. Jasper nie mógł już przy mnie wytrzymać. Starał się mi pomóc, ale moje emocje były tak silne, że sobie nie radził. Wszyscy cały czas byli ,,w stanie gotowości”, ponieważ w każdej chwili mogła się powtórzyć sytuacja z przed tygodnia, kiedy to rzuciłam się na Carlisle’a. Zachowywałam się jak nowonarodzony. Było mi źle. Naprawdę źle. Nigdy nie przypuszczałam, że wampir może tak strasznie cierpieć. I do tego ta rządza krwi. Rządza zemsty. Gdy tylko padało imię James, nie ważne czy w telewizji, czy zasłyszane od rozmawiających przechodniów, wpadałam w furię. Do szkoły nie chodził już nikt. Pretensje o to miała tylko Esme, bo wiedziała, że będziemy musieli się szybko wyprowadzić, ale najbardziej unieszczęśliwiałam ją teraz ja, a właściwie mój stan.. Kochała mnie jak rodzoną córkę, a ja na jej oczach załamywałam się psychicznie, zamieniałam w dziką bestię. Wtedy liczyło się tylko zaspokojenie pragnienia i zemsta. Byłam jednak świadoma niektórych rzeczy. Wiedziałam, że sama nie wymierzę sprawiedliwości. Sama nie dam rady zabić Jamesa. Na pomoc przyszłaby mi pewnie rodzina, ale za bardzo ich kochałam, żeby narażać ich na takie niebezpieczeństwo. Powoli w głowie zaczął mi się formować plan. Volturi. Skoro E… On mówił, że Aro jest najprawdopodobniej do mnie jakoś szczególnie przywiązany to… Może on pomógłby mi ukarać Jamesa. Dla tej satysfakcji byłam gotowa uciec się nawet do podstępu. Okrutnego podstępu, który mógł mnie kosztować nawet życie. Ale przecież ja tego chciałam. Moim celem nie była tylko zemsta, ale i skończenie tej okropnej męki. Wiedziałam, że zadam tym ból mojej rodzinie, ale nie mogłam się już wycofać. Może oszalałam? Nie wiem. Wściekłość, jaka we mnie wzbierała musiała znaleźć jakieś ujście. Nienawidziłam Aro, prawie tak samo mocno jak Jamesa. Nie byłam pewna czy nie byli w zmowie. Miałam także plan B. Jeśli z jakiś powodów Aro nie będzie chciał mi pomóc, spróbuję zabić jego. Ten plan nie mógł się nie udać. Jeśli go zabiję, choć trochę mnie to usatysfakcjonuję, jeśli nie, zginę i ten koszmar nareszcie się skończy. Postanowiłam udać się do Włoch jak najszybciej. Alice jednak, zobaczyła to, co zamierzałam zrobić i uprzedziła rodzinę.
- Bello, nie rób tego. – Prosiła, lecz byłam głucha na wszelkie argumenty. Po prostu musiałam to zrobić. Nie mogłam dłużej żyć z tym bólem.
- Alice, zrozum. – Mówiłam powoli cichym, przygaszonym głosem. – Hmm… Wyobraź sobie, że to nie… On, tylko Jasper. – Urwałam widząc minę siostry. Wiedziałam, że zrozumiała. I rzeczywiście, dała sobie na wstrzymanie. Esme jednak trudniej było przekonać. Za nic w świecie nie chciała mnie tam puścić. A samotna podróż już w ogóle nie wchodziła w grę.
- Pojadę z nią. – Carlisle. Tata. Dlaczego musiał mi to utrudniać?
- Tato, proszę. – Na twarzy doktora pojawiło się wzruszenie. Rzadko mówiłam do niego w taki sposób. Zwykle wołałam, jak inni, po imieniu. – Aro mógłby przejrzeć twoje myśli i cały mój plan ległby w gruzach.
- Emmett, mam do ciebie prośbę. – Powiedziałam.
- Siostrzyczko, możesz mnie prosić, o co tylko chcesz. – Odparł.
- Mógłbyś… Zamów dla mnie bilet na samolot. Do Włoch. Na jutro. – Em pobladł, ale kiwnął głową. Wszyscy byli chyba świadomi, że to lot w jedną stronę.

Rozdział 11.

Myślałam, że potrwa to dłużej, ale kilka godzin później trzymałam w ręku mój bilet. Byłam spakowana i gotowa do drogi, co było zasługą Alice, która oświadczyła, że nigdzie mnie nie puści, jeśli nie wezmę ze sobą, chociaż kilku drobiazgów.
- Samolot odlatuje za trzy godziny. – Powiedział Emmett lekko łamiącym się głosem.
- Chyba powinnam się już pożegnać. – Szepnęłam.
-Oh, Bello. – Alice nie wytrzymała i rzuciła mi się w ramiona. Esme podeszła do mnie i spojrzała głęboko w oczy.
- Córeczko. Nie musisz tego robić. – Szepnęła.
- Wiem mamo, ale chcę. – Objęłam ją, a ona pocałowała mnie w policzek. Potem podeszła Rosalie. Nic nie powiedziała, tylko mocno mnie przytuliła.
- Bella… - Jęknął Emmett. Uśmiechnęłam się blado.
- Nie braciszku. Nie przekonasz mnie.
- Siłą argumentów może i nie. – Rozśmieszył mnie nacisk na słowo ,,siłą”. Zgromiłam go spojrzeniem, ale on nic sobie z tego nie zrobił. Podszedł i uścisnął mnie tak mocno, że prawie połamał mi kości. Zachciało mi się płakać.
- Nie! Błagam… - Usłyszałam cichy jęk Jaspera. Wszyscy spojrzeliśmy na niego. Siedział na ziemi oparty o ścianę. Był blady, bledszy niż kiedykolwiek, a wyraz twarzy przywodził na myśl ludzi obłąkanych. – Nie zniosę więcej. Proszę… Zapanujcie nad swoimi emocjami! W ogóle ty mamo, Alice i Bello. To mnie wykańcza! Zaraz zwariuję. – Spróbowałam się wyciszyć, przez chwilę o niczym nie myśleć. Po kilku sekundach Jazz wstał z podłogi z wyrazem wielkiej ulgi na twarzy.
- Dziękuję. - Szepnął. – W życiu nie czułem tylu tak silnych emocji. Owszem, mogę znieść swoje i jeszcze kilku osób, w hm… nazwijmy to szczególnym stanie, ale szóstka niemal pogrążonych w żałobie wampirów plus ja to już lekka przesada. – Umilkł i przytulił mnie do siebie. – Nie mówię żegnaj, bo mam nadzieję, że cię jeszcze zobaczymy, więc… Do widzenia Bello. – I wskoczył przez okno.
- Do widzenia Jasper. – Szepnęłam, pewna, że i tak mnie usłyszał. Staliśmy tak przez chwilę i wpatrywaliśmy się w miejsce, w którym zniknął. Podszedł do mnie Carlisle, pocałował w rękę i tak jak wcześniej Esme, spojrzał mi prosto w oczy.
- Córeczko. – Miałam deja vu. – Może jednak pojadę z tobą? – Spytał niepewnie. Widząc moją minę kiwnął głową ze zrozumieniem. Padłam mu w ramiona i zaczęłam płakać. Myślę, że można to nazwać płaczem, nawet, gdy z oczu nie płyną łzy. Tata głaskał mnie po głowie, żeby mnie uspokoić. – Pamiętaj, że bez względu na wszystko, jesteśmy z tobą Bello. Cokolwiek by się nie stało możesz na nas liczyć. O jedno cię tylko proszę. Proszę cię z głębi serca, jako twój ojciec i przyjaciel. Wróć.

* * *

Lotnisko było prawie puste. Mój samolot odlatywał za 20 minut. Nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Było mi przykro, ponieważ zadawałam ból rodzinie. Czułam także wściekłość i strach, ale najsilniejsza była determinacja. Wiedziałam, co muszę zrobić. Ktoś powiedział mi, że powinnam już iść na odprawę. I nagle opuściły mnie wszystkie emocje. Prawie wszystkie. Pozostała tylko żądza zemsty i dziwny ból w okolicy serca.

* * *

- Boun giorno, Bello! – Zadrżałam. To samo usłyszałam w dniu Jego śmierci. – Czy masz jakiś powód, że zaszczycasz nas swoją wizytą? Oh, jesteś sama? A gdzie Carlisle? Edward? No i reszta Cullenów? – Aro umilkł, czekając aż coś powiem. Ja jednak stałam z twarzą wykrzywioną bólem. Mężczyzna podszedł do mnie i spytał poważniejszym tonem. – Bello? Czy jest coś, o czym powinienem wiedzieć? Coś się stało? – Ten łagodny ton, mimowolnie przyniósł mi na myśl mojego ukochanego. Rozpłakałam się. Aro był zaskoczony moim zachowaniem. – Czy czegoś ci potrzeba? – Spytał cicho. Spojrzałam na niego z nadzieją.
- Felix. – Powiedział. Do komnaty wszedł wysoki, ciemnowłosy wampir.
- Tak, panie?
- Chciałbym porozmawiać z tą damą w cztery oczy. I uszy. Niech nikt nam nie przeszkadza i nawet nie próbuje podsłuchiwać. Zrozumiano?
- Oczywiście. – Mężczyzna skłonił się i skierował do wyjścia.
- Felix…? Sprawdzę, czy moja prośba została spełniona. Rozumiesz, o co mi chodzi, prawda? – Po chwili byliśmy już sami. – Usiądź Bells. Opowiedz mi o wszystkim. Nikt nas tu nie słyszy. – Mówił bardzo łagodnym tonem, wzbudzającym zaufanie. – Czy coś… Carlisle…?
- Nie. – Szepnęłam. – U taty wszystko w porządku. – Aro skinął głową.
- Więc co się stało?
- Nie wiem, od czego zacząć. – Nie chciałam przywoływać bolesnych wspomnień, ale wiedziałam, że muszę.
- Najlepiej od początku. - Uśmiechnął się życzliwie.
- Od… od twojego wyjazdu. To togo dnia… Ta tragedia… - Mój rozmówca zmarszczył czoło.
- Tragedia? – Mruknął, jakby sam do siebie. - Mów dalej, proszę. Nie będę ci już przerywał. – Westchnęłam.
- Hmm… Jeśli chcesz zrozumieć… Muszę zacząć od samego początku. Od mojego pierwszego spotkania…z Nim. Był człowiekiem, ale gdy zobaczył mnie i moje rodzeństwo… W jego oczach było coś takiego, co nie dawało mi spokoju. Po lekcji spytałam go o to. Opowiedział mi, że zaatakował go kiedyś ktoś taki jak my. Prawie go zabił, ale rozproszył go ktoś inny i wampir zostawił chłopaka w spokoju. Zapomniał o nim. Tym atakującym był mój… znajomy… James. – To ostatnie słowo powiedziałam jak obelgę. – I tak…Edward… dowiedział się o istnieniu wampirów. Dokładnie wiedział, kim jesteśmy. Poczułam do niego silną sympatię. Nie chciałam go zabijać. Wydawał mi się godny zaufania. Nikomu nie zdradził naszej tajemnicy i nie miał zamiaru tego zrobić. Chciałam go uratować. Wróciłam do domu. Postanowiłam, że poradzę się Carlisle’a. Nie był pewien, co robić, ale, jak mi później powiedział, w moich oczach było coś, co kazało mu pomóc mi. I wtedy zauważyliśmy zniknięcie Rosalie i Jamesa. Alice miała wizję. Widziała Edwarda z czerwonymi oczami i białą skórą. Znaleźliśmy ich w parku. On leżał na ziemi, w kałuży krwi. Powstrzymaliśmy tamtych, ale było już za późno. Chłopak żył, ale w jego krwi znajdował się jad. Zmieniał się. James wyjechał, odgrażając się nam, czego nikt nie brał na poważnie. Po jakimś czasie ja i Edward bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Aro… ja go kochałam. – Mężczyzna wydał się zaskoczony tym czasem przeszłym, ale nic nie powiedział. – Po twoim wyjeździe…Jak pewnie zauważyłeś, Emmett, Jasper i Rosalie musieli zapolować. Wyszli zaraz po tobie. Edward też chciał iść, ale za późno się zorientował i tamci byli już daleko. Poszliśmy sami. Tylko ja i on. Teraz wie, że to był największy błąd, jaki kiedykolwiek popełniłam. On tam był. James. Chciał, jak to ujął, dokończyć to, co zaczął. Mimo, że Edward był już wampirem. – Mój głos stawał się coraz bardziej płaczliwy. – Walczyli. Z tamtym było jeszcze dwóch innych. Trzymali mnie tylko, żebym nie mogła ingerować. Umiałam walczyć. Jasper mnie uczył. Gdyby przyszedł sam, wygralibyśmy. Potem pamiętam tylko ognisko. I Jego łańcuszek. W popiele. – Otoczyła mnie ciemność.

Rozdział 12.

Ocknęłam się w pięknym pokoju. Leżałam na łóżku. Zdziwiłam się, widząc okna. Przecież siedziba Volturi znajdowała się pod ziemią. Na podłodze leżał kwiecisty dywan, a zdobiła błękitna tapeta. W kącie stał stolik, na którym stały dwa kieliszki i butelka z czerwonym płynem. Przepięknie pachniało. Nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Mogę? – Usłyszałam.
- Proszę. – Do pokoju wszedł Aro. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
- Bello, co się stało? Wampiry nie tracą przytomności. Nie jesteś ranna?
- Ja nie wiem… To przez ten ból… W sercu. Przepraszam. – Szepnęłam skruszona.
- Oh, nie masz, za co mnie przepraszać. Przestraszyłem się tylko, że może coś ci się stało. Gdy… hm… nazwijmy to omdleniem. Gdy zemdlałaś, przyniosłem cię tutaj. Didyme się tobą zajęła. To żona Marka. Tyko ona zna się tutaj na medycynie. – Zaśmiał się krótko. – Jesteśmy w północnym skrzydle. – Północne… CO? Przecież nikt, nikt oprócz żon i Volturi nie ma tutaj wstępu. – Aro najwyraźniej nie zauważył mojego zdziwienia. – Jesteś głodna? – Aro nalał mi kieliszek krwi ze stojącej na stoliku butelki. Podał mi go, ale przed oczami stanęła mi zmartwiona twarz Carlisle’a i moja, z czerwonymi tęczówkami. Pokręciłam przecząco głową. Mężczyzna natychmiast cofnął rękę z wyrazem skruchy na twarzy.
- Wybacz. – Powiedział. - Zapomniałem. – Zamyślił się. – Widzę, że na pewno jesteś głodna. Na powrót Heidi to ty raczej czekać nie będziesz. Co powiesz na małe polowanie? – Uśmiechnął się zachęcająco. Byłam tak spragniona, że przyjęłabym taką propozycję nawet od Jame… no dobra, nie przesadzajmy. W odpowiedzi pokiwałam tylko głową. Wyszliśmy z pokoju i skierowaliśmy się do skrzydła centralnego, a stamtąd do wyjścia.
- Gianna! – Zawołał Aro, gdy weszliśmy do hm… biura… - Przynieś mi pelerynę. Damską. Taką, jaką nosi Chelsea. To ten sam rozmiar. – Kobieta skinęła głową i wyszła. – A właściwie jak się tu dostałaś niezauważona? Zabijałaś wszystkich przechodniów, czy skradałaś się w cieniu?
- Biegłam. – Aro wzniósł oczy ku niebu i pokręcił głową.
- Znowu trzeba się będzie pozbyć plotki o świecącym duchu grasującym po mieście. Demetri! – Krzyknął. Pięć sekund później do pokoju wpadł jasnowłosy, wysoki wampir.
- Tak, panie? – Wyglądał na zdziwionego, tylko nie byłam pewna, dlaczego.
- Pamiętasz sprawę z 1988 roku?
- Świecący duch? – Spytał Demetri.
- Dokładnie. Chyba będzie powtórka. Możesz to sprawdzić? Uprzedź Heidi.
- Tak jest. – I już go nie było. Pojawiła się za to Gianna, niosąc czarną pelerynę.
- Znalazłam tylko czarną. Może być, czy szukać szarej? – Aro warknął cicho.
- Dawaj ją. Musimy natychmiast wyjść. Jeśli nie, staniesz się zaraz drugim śniadaniem tej pani. – Kobieta wręczyła Aro pelerynę i cofnęła się do swojego biurka, bacznie mi się przyglądając. Mężczyzna okrył mnie materiałem i pociągnął do wyjścia.

* * *

Wyszliśmy na zalaną słońcem ulicę. Przestraszyłam się, że zaraz ludzie wpadną w panikę, ale nic takiego się nie stało. Szłam z nisko pochyloną głową, nie patrząc przed siebie. Nie musiałam tego robić, bo Aro szedł obok i obejmował mnie ramieniem.
- Nie bój się. – Powiedział. – Peleryna dobrze na tobie leży i zakrywa każdy kawałek ciała. Możesz podnieść głowę, bo jak cię puszczę, to przewrócisz się o własne nogi. – Zaśmiał się. Mi jednak nie było do śmiechu, To ,,omdlenie” dziwnie na mnie podziałało. Moje oczy były czarne jak węgiel. Czułam coraz większe pragnienie. Gardło paliło mnie żywym ogniem. Zeszliśmy w jakąś zacienioną, boczną uliczkę. Stała tam grupka młodych mężczyzn. Palili papierosy i pili alkohol. Gdy podeszliśmy bliżej, jedni zaczęli się z czegoś śmiać, drudzy umilkli, a jeszcze inni zaczęli się wycofywać. Szeptali coś o jakimś Zakonie i o satanistach. Nagle stało się coś strasznego. Jeden z bardziej pijanych, potknął się i przewrócił rozcinając sobie rękę o kamień. Z rany zaczęła sączyć się krew. Wszystko we mnie zaczęło się palić. Aro wzmocnił swój uścisk. Poczułam silny, kuszący zapach. Volturi wydał mi się w tej chwili przeciwnikiem, rywalem. Odepchnęłam go z całej siły i skoczyłam na niczego niespodziewających się mężczyzn. Jednak zanim zdążyłam zrobić coś złego któremuś z nich, poczułam potężne szarpnięcie. Ktoś chwycił mnie w pasie i odciągnął od przerażonych ludzi.
-Wstrzymaj oddech! – Usłyszałam. Natychmiast wykonałam polecenie. Pięć sekund później, Aro puścił mnie. – W porządku, Bello? Nie nabieraj powietrza! Kiwnij tylko głową. – Przytaknęłam. – Dobrze, a teraz zaczekaj tu, proszę. – Pobiegł z powrotem i po chwili usłyszałam przeraźliwe ludzkie krzyki. Zamknęłam oczy. To przeze mnie zginęli. Poczułam, że ktoś przede mną stoi. Spojrzałam przed siebie. Volturi przypatrywał mi się z troską.
- Już dobrze. Odciągnąłem cię, bo wiedziałem, że będziesz żałować i wypominać sobie zabójstwo.
- I tak zginęli przeze mnie. – Szepnęłam.
- Nie mów tak. Jeśli nie dzisiaj, to jutro zapiliby się na śmierć, potrąciłby ich samochód, albo przyprowadziłaby ich Heidi. – Znów objął mnie ramieniem i pociągnął. Szliśmy przez niekończące się uliczki, placyki, tunele, aż w końcu wyszliśmy z miasta. Tu zaczynał się las. – I co ty na to? – Powiedział Aro i uśmiechnął się do mnie.
- Jak w domu. – Odparłam i rzuciłam się przed siebie.

RED ARMY from POLAND - wyjazdy...

JAK MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ ! MOSKWA 20-22.05.2008

Choć jeszcze emocje ( przynajmniej u mnie  ) nie opadły postaram się opisać moją wyprawę na finał do Moskwy.

Obejrzeć taki mecz z sektora United stało się moim marzeniem i celem nadrzędnym w 1999 w Barcelonie, gdzie z powodu astronomicznych cen wejściówek i głównie dużej ilości fałszywych biletów nie zdecydowałem się na inwestycję w „ciemno”. Jednak mimo wszystko tamten wyjazd uważam za jeden z najlepszych. Możliwość świętowania na Ramblas z pozostałą 30 tysięczną armią, która jak ja nie dostała się na mecz zrekompensowała w pewnym stopniu ból i rozczarowanie spowodowane nieobecnością na trybunach.

Bilety  Zaczęło się od ceny 1000 euro. Pomyślałem sobie no dobra jak już się powiedziało ‘A ‘ to trzeba być konsekwentnym. 5 dni później okazało się że kolega, który pośredniczy w załatwianiu biletu dla mnie musi zrezygnować z wyjazdu. Jako że sam wylosował już wcześniej bilet udało mi się dostać właśnie jego wejściówkę . Jak się później okazało posiadanie biletu wcale nie gwarantowało wejście na mecz . Oczywiście trzeba się było dostać do Moskwy !!!

Wiza do Rosji. Obywatele Wysp Brytyjskich posiadający bilet nie musieli starać się o wizę. Co innego z pozostałymi posiadaczami biletów. Standardowo konsulat rosyjski wydaje wizy w czasie 5ciu dni roboczych. Jako, że ja planowałem wyjazd przez Białoruś 20go maja o godzinie 11 myślałem że mam 1 dzień zapasu ale gdzie tam. Konsulat postanowił wydać moją wizę 20go o 8 Rano. Niby na styk ale ?! Okazało się, że ostatnio białoruski reżim również wprowadził konieczność posiadania wiz nawet jeśli nie opuszcza się lotniska w Mińsku. Zaczęła się nerwówka. Na samolot bezpośredni do Moskwy już wcześnie kosztował majątek, a teraz nie było już miejsc i zacząłem nawet myśleć o podróży samochodem przez Ukrainę, aż tu 14go maja prezydent Rosji wydaje dekret „ wszyscy kibice posiadający bilet na mecz nie muszą posiadać wizy do Rosji ”. Szybka akcja wycofania paszporty z konsulatu rosyjskiego i złożenie wniosku o wizę białoruską ( oni oczywiście nie mieli pojęcia o żadnym meczu, a ja nie chciałem ryzykować zatrzymania na lotnisku w Mińsku ). Całe szczęście w trybie przyśpieszonym przy pomocy kolegi dyplomaty dostałem wizę w 2 dni i mogłem opłacić przelot do Moskwy.

20go rano korek w drodze na lotnisko i przyjechałem na Okęcie z bardzo małym zapasem czasu. Ustawiłem się w kolejce do odprawy i już nadchodzi moja kolej, aż tu nagle ewakuacja całego terminala ( ktoś zostawił torbę i saperzy musieli ją sprawdzić ). Myślę sobie „ no nie, chyba wszystkie siły sprzysięgły się przeciw mnie”. Trwało to może ze 30 minut zanim znowu rozpoczęli odprawę. Sprintem przez wszystkie bramki i na pokład samolotu. W Mińsku 3 godziny do samolotu do Moskwy więc zrobiłem kilka browców. Coś mnie tknęło i postanowiłem iśc na odprawę trochę wcześniej i tu kolejne zaskoczenie. Oczywiście kobiety na odprawie poprosiły mnie o okazanie wizy do Rosji !!! Całe szczęście jedna z nich rozumiała trochę po angielsku. Pokazałem jej wydrukowany dekret i zaczęło się dzwonienie i potwierdzanie czy naprawdę mogę wejść na pokład samoloty do Moskwy. Znowu Masakra !!! Po kilku minutach okazało się , ze jednak tak i polały się kolejne piwka w oczekiwaniu na Tupalewa. Dywany w środku, faceci jako stewardesy  Całe napięcie ze mnie zeszło , alkohol zaczął działać, więc krótka drzemka okazała się zbawienna.

Moskwa. Z terminala pociągiem na jeden z moskiewskich dworców i później metrem ( każda stacja przepiękna i w innym stylu architektonicznym ) do hotelu. Po zameldowaniu postanowiłem nareszcie zjeść coś ciepłego. Oczywiście spotkałem innych kibiców United i nawiązała się rozmowa. Panowaliśmy wieczorny rekonesans moskiewskich knajp, aż tu nagle zaczęły do nas dopływać SMSy z informacją, że na mieście grasują bandy chuliganów CSKA i leją wszystkich jak popadnie. Mecz był priorytetem więc postanowiłem z pozostałymi dokończyć imprezę w barze hotelowym. Z emocji spałem tylko 3 godziny. Chyba nawet lepiej bo wcześnie rano ruszyłem w kierunku Placu Czerwonego. Tam już tłumy kibiców United ( Chelsea w ogóle było mało widać na mieście ). Większość już udekorowana w czapki czerwonoarmistów  Pamiątkowe fotki i spacer po mieście. Arbat, słynna ulica spacerowa nie zrobiła na mnie wrażenia. Oczywiście w większości knajp Red Army zdzierające gardła na całego. Kolejnych kilka knajp , piw ( poznałem wiele nowych osób głównie z USA, Singapuru, Dubaju , Izraela., Irlandii i Anglii ) i spotkanie z kumplem który miał mój bilet. 2 godziny przed meczem byłem pod stadionem. Na pierwszym planie ogromny pomnik Lenina !!! Łużniki mimo że po przebudowie same w sobie nie zdołały ukryć socrealistycznego charakteru. No ale nie o piękno architektury się martwiłem ale wynik meczu.

Mecz. Martwiłem się bo mamy bardzo młody zespół, a z Chelsea nigdy nam się łatwo nie grało. Zanim jednak mecz się rozpoczął byliśmy świadkami dość pompatycznej ceremonii rozpoczęcia finału. Rozruszaliśmy to wszystko dzięki obu klubom, które przygotowały oprawę graficzną dla swoich kibiców. Chelsea mieli małe fagi, a my zrobiliśmy kartoniadę ( z folii  ) za hasłem ‘ BELIEVE ‘. Od samego początku chóralne śpiewy głownie naszej strony ( przynajmniej ja to tak słyszałem ). ‘ Viva ronaldo’ jak zwykle stał się przebojem , co nie znaczy że nie odśpiewaliśmy kilkakrotnie całego repertuaru z ‘ We love United ‘ na czele ( zdaję sobie sprawę że z telewizyjnego głośnika może słychać było inaczej - ale tam naprawdę było głośno ). Mecz wszyscy widzieli więc nie będę się rozpisywał. Huśtawka nastrojów rozstroiła mnie zupełnie. W chwili gdy Edwin obronił strzał Anelki eksplodowałem ogromną radością, darłem się w niebogłosy i ściskałem wszystkich dookoła. Trwało to może 20-30 sekund poczym jak dostało do mnie, że jednak wygraliśmy zacząłem zwyczajnie płakać. Piszę to bez wstydu. Łzy jak grochy lały się z moich oczu co zdziwiło nawet Anglików stojących obok mnie ale każdy przeżywa takie emocje na swój własny sposób. Później śpiewom nie było końca. Na tapecie oczywiście Teddy i Ole nasi bohaterowie z Barcelony. Po ceremonii wręczenia Pucharu Europy zostaliśmy przytrzymani dodatkowe 30 minut aby kibice Chelsea zdążyli się ewakuować.

Była już 4 rano czasu lokalnego. Zdążyłem tylko odebrać bagaż z hotelu i od razu na lotnisko. Starałem się trochę przespać podczas kolejnych etapów podróży powrotnej ale z nadmiaru emocji i adrenaliny dopiero w pociągu do domu mi się to udało. Zdarzyło się też wiele innych miejsc i poznanych osób którym dziękuję za wspaniały czas spędzony w stolicy Rosji.

Tak oto spełniło się jedno z największych marzeń mojego życia. Wszystkim obecnym i przyszłym kibicom United życzę tego samego. Moja droga do osiągnięcia celu trwała 9 lat . Wytrwałość i jasność wybranej drogi pozwoliła mi być tam i przeżyć chwile, które będę pamiętał do końca życia. Wy też możecie to osiągnąć. Wystarczy tylko wierzyć, że się to uda !!!

UNITED WE STAND
Prezes MUSC PL

Agatha Christie - Uśpione morderstwo

II
Tapeta

Minął miesiąc i Gwenda wprowadziła się do Hillside. Odebrała z magazynu meble po ciotce Gilesa i ustawiła je w do¬mu. Były to solidne, staromodne sprzęty. Jedna czy dwie szafy okazały się zbyt duże i trzeba je było sprzedać, ale cała reszta doskonale pasowała i odpowiadała charakterem domowi. Małe, kolorowe stoliki, wykładane masą perłową i malowane w pałace oraz róże, wstawiła do salonu. Stanęły tam ponadto: wykwintny stolik do robótek z przymocowanym pod blatem woreczkiem z surowego jedwabiu, biurko z drzewa różanego oraz mahoniowa ława.
Kilka wygodnych krzeseł Gwenda rozmieściła w sypialniach, dokupiła też dwa duże, miękkie fotele dla siebie oraz Gilesa i ustawiła je po obu stronach kominka. Wielka sofa w stylu chesterfield znalazła swoje miejsce przy oknie. Zasłony zaś zo¬stały uszyte ze staromodnego perkalu, niebieskiego, z delikatnym deseniem z wazoników róż i żółtych ptaszków. W efekcie salonik wyglądał -jej zdaniem - dokładnie tak, jak powinien.
Właściwie jeszcze nie zdążyła się w pełni zadomowić, na¬dal bowiem kręcili się po domu robotnicy. Powinni już daw¬no skończyć, ale słusznie uznała, że nie wyniosą się, jeśli ona nie zamieszka w domu.
Kuchnia została już przebudowana, a nowe łazienki właśnie wykańczano. Gwenda zamierzała wstrzymać się nieco
z dalszym ozdabianiem wnętrz. Chciała się najpierw nacieszyć domem i spokojnie dobrać najodpowiedniejsze kolory do sypialni. Dom był w bardzo dobrym stanie i wcale nie musiała wszystkiego robić naraz.
W kuchni urzędowała już pani Cocker, odnosząca się z protekcjonalną łaskawością do Gwendy, której nadmiernie demokratyczne nastawienie natychmiast odparła. Ale też osadziwszy raz swoją pracodawczynię na właściwym miejscu, zaczęła przejawiać chęć przełamania chłodu w ich stosunkach.
Tego ranka, kiedy Gwenda po przebudzeniu usiadła w łóżku, pani Cocker postawiła jej na kolanach tacę z posił¬kiem.
- Gdy nie ma pana domu - oświadczyła - dama chętnie jada śniadanie w łóżku.
Gwenda nagięła się posłusznie do tego rzekomo angiel¬skiego nakazu.
- Dzisiaj mamy jajecznicę - skomentowała pani Cocker przyniesione danie. - Wspominała pani co prawda o wędzonym łupaczu, ale nie chciałaby pani przecież jeść czegoś takiego w sypialni. Pozostawia po sobie zapach. Podam go na kolację, w śmietanie, na grzance.
- Och, bardzo dziękuję.
Pani Cocker uśmiechnęła się łaskawie i ruszyła w stronę wyjścia.
Gwenda nie zajmowała na razie dużej dwuosobowej sypialni. Zamierzała poczekać z tym do przyjazdu Gilesa. Tymczasem wybrała dla siebie pokój na końcu korytarza, o zaokrąglonych ścianach i z wykuszowym oknem. Odpowiadał jej i czuła się w nim szczęśliwa.
- Bardzo mi się tu podoba - oświadczyła impulsywanie, rozglądając się po pomieszczeniu.
Pani Cocker także popatrzyła pobłażliwie wokół siebie.
- Tak, proszę pani, to całkiem ładny pokoik, chociaż ma-
ły. Sądząc po kratach w oknie, odnoszę wrażenie, że musiał to być kiedyś pokój dziecinny.
- Nie przyszło mi to do głowy. Zapewne ma pani rację.
- No cóż - westchnęła pani Cocker znacząco, po czym wyszła.
Kiedy przyjedzie pan domu - zdawała się sugerować - to kto wie? Być może pokój dziecinny się przyda.
Gwenda zarumieniła się i znów popatrzyła dokoła. Pokój dziecinny? Tak, nadawałby się do tego. Zaczęła go w my¬ślach meblować. Tu, pod ścianą, stanąłby duży domek dla lalek. A w nim niskie szafki z zabawkami. Na kominku wesoło płonąłby ogień, wokół niego postawiłaby zaś wysoki ekran z przyczepionymi na lince zabawkami. Tylko te okropne musztardowe ściany! Tu przecież powinna być wesoła tapeta. Coś kolorowego i radosnego. Na przykład małe bukieciki maków i chabrów... Tak, to by było cudowne. Postara się znaleźć tapetę z takim wzorkiem. Z całą pewnością gdzieś już ją widziała.
Wcale nie potrzeba tu dużo mebli. Są dwie szafy ścienne, tyle że jedna, w rogu pokoju, jest zamknięta i nie ma do niej klucza. Drzwiczki były zamalowane farbą - najwyraźniej nie zaglądano do niej od bardzo dawna. Musi powiedzieć robot¬nikom, żeby ją otworzyli, bo i tak nie ma dość miejsca na swoje ubrania.
Z każdym dniem czuła się coraz bardziej zadomowiona w Hillside. Usłyszawszy przez otwarte okno dochodzące z ogrodu głębokie pochrząkiwanie i suchy kaszel, pośpiesz¬nie zabrała się do śniadania. Foster, zatrudniony na godzi¬ny kapryśny ogrodnik, który nie zawsze dotrzymywał słowa, najwyraźniej dzisiaj przyszedł o umówionej porze.
Gwenda wykąpała się, ubrała w tweedową spódnicę i swe¬ter, po czym pospiesznie wyszła do ogrodu. Foster pracował przed oknem salonu. Gwenda zażyczyła sobie, by w pierwszej kolejności na wprost francuskiego okna zrobił ścieżkę przez
ogródek skalny. Foster najpierw sprzeciwiał się temu, twierdząc, że będzie musiał w tym celu wyrwać forsycje, azjatyckie weigele oraz lilie, Gwenda była jednak nieugięta. Ogrodnik zmienił więc zdanie i obecnie podchodził do swojego zadania niemal entuzjastycznie.
Tego ranka przywitał Gwendę ze śmiechem.
- Wygląda na to, że panienka przywraca tu dawne czasy. - Upierał się przy rym, żeby nazywać Gwendę „panienką".
- Dawne czasy? Jak to?
Foster postukał szpadlem w grunt.
- Natrafiłem na stare schodki. O, widzi panienka? Szły dokładnie tak, jak panienka życzy sobie je mieć. Ktoś mu¬siał je zakryć ziemią i posadzić krzaki.
- I zrobił bardzo głupio - skomentowała Gwenda. - Tu się aż prosi, żeby z salonu była aleja na trawnik i dalej, do morza.
Foster nie był co do tego przekonany, ale ostrożnie i z chmurną miną przytaknął.
-Nie mówię przecież, że to nie będzie ulepszenie... Będziecie mieli widok, a przez te krzaki to w salonie było ciem¬no. Szkoda tylko tych pięknych roślin. Nigdy jeszcze nie wi¬działem ładniejszego gąszczu forsycji. Mniejsza o lilie, ale znowu weigele są drogie, a musi panienka wiedzieć, że te tutaj są za stare, żeby je przesadzać.
- Och, wiem. Ale tak jest o wiele, wiele ładniej.
- No cóż - Foster podrapał się w głowę. - Może i tak.
- Jest tak, jak powinno być - powiedziała Gwenda, kiwając głową. - Kto tu mieszkał przed Hengrave'ami? - zapytała nagle. - Bo oni tu byli niezbyt długo, prawda?
- Jakieś sześć lat czy coś koło tego. Ale traktowano ich jak obcych. A przed nimi? Panny Elworthy. Ogromnie reli¬gijne. Należały do Low Church. Urodzone misjonarki. Kiedyś to nawet mieszkał u nich czarny kleryk. Było ich cztery siostry i brat, ale on nie miał wiele do powiedzenia przy tylu
kobietach. A jeszcze przed nimi? Zaraz, niech pomyślę... pani Findeyson. O, to była kobieta z klasą. Tutejsza. Mieszka¬ła tu, jak mnie jeszcze nie było na świecie.
- Czy umarła w tym domu?
- Nie. W Egipcie czy jakimś takim miejscu. Ale sprowadzono jej ciało. I pochowano na cmentarzu. To ona posadzi¬ła tę magnolię oraz tamte szczodrzeńce. A także te posporni-ce. Bardzo lubiła krzewy. Wtedy - ciągnął - nie było jeszcze tych nowych domów na wzgórzu. Mieszkało się jak na wsi. Żadnego kina ani nowych sklepów. Ani tej tu promenady przed posiadłością! -W jego tonie wyczuwało się dezaproba¬tę, z jaką starsi ludzie reagują na wszelkie innowacje. -Zmiany - prychnął pogardliwie. - Nic, tylko same zmiany.
- Myślę, że świat się musi zmieniać - rzekła Gwenda. -Poza rym mamy teraz mnóstwo ulepszeń, prawda?
- Tak mówią. Ale ja tam wcale tego nie widzę. Zmiany! -Wyciągnął rękę w stronę rosnącego na zboczu po lewej stronie gąszczu cyprysów, przez który przeświecały ściany bu¬dynku. - Kiedyś mieliśmy tu mały szpital - powiedział. -W ładnym miejscu, blisko. A potem przyszli tacy jedni i zbudowali wielki gmach, jakąś milę za miastem. Trzeba iść dwadzieścia minut na piechotę albo dojechać autobusem za trzy pensy. - Znów wskazał ręką zarośla. - A tam jest teraz szkoła dla dziewcząt. Wprowadziły się tu z dziesięć lat temu. Ciągle jakieś zmiany. Teraz to ludzie kupują sobie dom, po¬mieszkają w nim dziesięć czy dwanaście lat i znowu go sprzedają. Nie mogą usiedzieć na miejscu. Co w tym dobre¬go? Nie da się dobrze rozplanować ogrodu, kiedy człowiek nie ma przed sobą dłuższej perspektywy.
Gwenda popatrzyła z sympatią na magnolię.
- Jak za pani Findeyson - powiedziała.
- O, ona była jak trzeba. Przyszła tu jako panna młoda. Wychowała i pożeniła dzieci, pochowała męża, wnuki przy¬jeżdżały do niej na wakacje, a ruszyła się stąd dopiero, jak
miała koło osiemdziesiątki. - W głosie Fostera dźwięczała pełna ciepła aprobata.
Gwenda wróciła do domu uśmiechnięta. Chwilę porozmawiała z robotnikami, a następnie poszła do salonu, gdzie usiadła przy biurku i napisała kilka listów. Pośród kore¬spondencji, na którą jeszcze nie odpowiedziała, znajdował się list od mieszkających w Londynie kuzynów Gilesa. Pisa¬li, że jeśli tylko zechce przyjechać do Londynu, koniecznie musi się zatrzymać w ich domu w Chelsea.
Gwenda wiedziała, że Raymond West był znanym (bar¬dziej niż popularnym) powieściopisarzem, a jego żona Joan - malarką. Pobyt u nich mógł być zabawny, choć zapewne uznaliby ją za osobę bardzo ograniczoną. Ani Giles, ani ja nie mamy zacięcia na intelektualistów - pomyślała Gwenda.
Nagle w korytarzu rozległ się dźwięczny gong. Oprawny w rzeźbiony heban gong był jednym z bardziej wartościo¬wych przedmiotów odziedziczonych po ciotce Gilesa. A pani Cocker czerpała, jak się zdaje, szczególną przyjemność z wywoływania jego dźwięku, wskutek czego zawsze robiła to z całej mocy. Gwenda zasłoniła rękami uszy i wstała.
Przeszła pospiesznie przez salon w stronę ściany przy najodleglejszym oknie i zatrzymała się gwałtownie z okrzykiem gniewu. Trzeci raz robiła to samo. Zupełnie jakby się spodziewała, że uda jej się przejść przez ścianę do znajdującej się tuż obok jadalni.
Wróciła do drzwi, wyszła na główny korytarz i ruszyła nim, obchodząc salon, do jadalni. Miała do pokonania sporą odległość i przyszło jej do głowy, że z pewnością w zimie będzie to irytujące, w korytarzu hulały bowiem przeciągi, a centralne ogrzewanie zainstalowano jedynie w salonie, jadalni i dwóch sypialniach na pięterku.
Właściwie - rozmyślała Gwenda, zasiadłszy za ślicznym sheratonowskim stołem jadalnym, który kupiła w miejsce masywnego, kwadratowego stołu z mahoniu, odziedziczone-
go po ciotce Lavender - dlaczego miałabym nie zrobić drzwi łączących salon z jadalnią? Muszę porozmawiać o tym dziś po południu z panem Simsem.
Pan Sims zajmował się budowaniem i remontowaniem domów. Był mężczyzną w średnim wieku, o ochrypłym głosie i wielkim darze przekonywania. Nosił zawsze przy sobie notes, w którym skwapliwie zapisywał wszelkie kosztowne pomysły, jakie tylko przychodziły do głowy jego zleceniodawcom.
Także do sugestii Gwendy odniósł się z pełną aprobatą.
- Nic prostszego, pani Reed. A jednocześnie to istotne ulepszenie, jeśli mi wolno ocenić.
- Czy to będzie bardzo dużo kosztowało?
Gwenda nauczyła się odnosić z lekką rezerwą do entuzjastycznych reakcji pana Simsa. Odbyli już kilka nieprzyjem¬nych rozmów, związanych z różnymi dodatkowymi koszta¬mi, których nie przewidywał sporządzony przez pana Simsa kosztorys.
- Och, to zupełny drobiazg - odparł pan Sims, a jego chrapliwy głos brzmiał pobłażliwie i uspokajająco.
Wątpliwości Gwendy nasiliły się. To właśnie tym „drobia¬zgom" pana Simsa nauczyła się nie ufać.
- Powiem pani, co zrobimy - stwierdził pan Sims przymil¬nie. - Jak tylko Taylor skończy dziś po południu z garderobą, polecę mu, żeby się temu przyjrzał. I wtedy będę mógł to wycenić. Zobaczymy, jaka tu jest ściana.
Gwenda przystała na to. Napisała do Joan West list z po¬dziękowaniem za zaproszenie, jednocześnie informując, że nie może teraz wyjechać z Dillmouth, musi bowiem mieć oko na robotników. Następnie przeszła się trochę przed do¬mem, z przyjemnością wdychając lekki wietrzyk od morza. Kiedy wróciła do salonu, Taylor, najlepszy robotnik pana Simsa, stał pochylony w rogu pokoju i przyglądał się ścia¬nie. Na widok Gwendy wyprostował się i uśmiechnął.
- Nie będzie z tym żadnego problemu, pani Reed - powie¬dział. - Kiedyś już były w tym miejscu drzwi. Ktoś nie chciał ich mieć i po prostu zagipsował otwór.
Gwenda poczuła się mile zaskoczona. Jakie to niezwykłe - pomyślała - bo ja właśnie zawsze miałam wrażenie, że tu są drzwi. Przypomniała sobie, z jaką pewnością podeszła do tej ściany w porze lunchu. I na myśl o tym odczuła nagle lekki dreszcz niepokoju. Bo właściwie, jak o tym pomyśleć, wydawało się to dość dziwne. Z jakiego powodu była taka pewna, że tu są drzwi? Przecież na ścianie nie było po nich ani śladu. Jak to możliwe, że odgadła - czy wiedziała - że one tu są? Naturalnie byłoby wygodnie mieć drzwi z salonu do jadalni, ale dlaczego za każdym razem szła nieomylnie właśnie w to miejsce? Przecież każde inne na ścianie dzielą¬cej oba pomieszczenia byłoby równie dobre. Ona jednak za¬wsze machinalnie, myśląc o czymś innym, podchodziła tu, gdzie rzeczywiście były drzwi.
Mam nadzieję - pomyślała Gwenda z niepokojem - że nie jestem jasnowidzem czy czymś takim...
Nigdy przedtem nie przejawiała ani śladu zdolności meta¬fizycznych. Nie była tego typu osobą. A może jednak? Jak inaczej wytłumaczyć tę sprawę ze ścieżką z tarasu przez za¬rośla do trawnika? Może wiedziała, że ścieżka była tam wcześniej, skoro tak bardzo się upierała, aby poprowadzić ją właśnie tędy?
Zapewne jednak mam w sobie coś z medium - pomyślała Gwenda z niepokojem. - A może ma to jakiś związek z tym domem?
Bo dlaczego zapytała tamtego dnia panią Hengrave, czy tu nie straszy?
Nie straszy! To najwspanialszy dom na świecie! Wykluczone, żeby było z nim coś nie w porządku. Pani Hengrave wydawała się ogromnie zaskoczona tym pomysłem Gwendy. A może w jej reakcji był jednak jakiś ślad rezerwy, ostrożne-
ści? Wielkie nieba! Zaczynam wymyślać niestworzone historie - pomyślała Gwenda. Z pewnym wysiłkiem skoncentro¬wała się na rozmowie z Taylorem.
- Jest jeszcze jedna sprawa - powiedziała. - W moim pokoju na piętrze nie można otworzyć szafki. Chciałabym, że¬by ją zreperowano.
Mężczyzna poszedł wraz z nią na górę i przyjrzał się drzwiczkom.
- Zostały kilkakrotnie zamalowane - orzekł. - Przyślę jutro robotników, żeby je otworzyli, jeśli pani sobie tego życzy.
Gwenda przytaknęła i Taylor wyszedł.
Tego wieczoru Gwenda czuła się niepewna i podenerwo¬wana. Siedziała w salonie próbując czytać, reagowała jed¬nak na każde skrzypnięcie mebli. Raz czy dwa obejrzała się za siebie z drżeniem. Nieustannie usiłowała wytłumaczyć sobie, że te incydenty z drzwiami i ścieżką nie mają znacze¬nia. Zwykły zbieg okoliczności. Wynikły jedynie ze zdrowego rozsądku.
Nie przyznałaby się do tego otwarcie, ale trochę się bała iść spać. Kiedy w końcu wstała, zgasiła światło i otworzyła drzwi do holu, uświadomiła sobie, że odczuwa lęk przed wejściem na schody. Przebiegła je pośpiesznie, przemknęła przez korytarzyk i otworzyła drzwi do swojej sypialni. Znalazłszy się w środku, odetchnęła głęboko. Strach minął jak rę¬ką odjął. Z sympatią rozejrzała się po pokoju. Czuła się tu bezpieczna; bezpieczna i szczęśliwa. Tak, tu już jej nic nie groziło. (A co ci mogło grozić, idiotko? - strofowała się w my¬ślach.) Popatrzyła na rozłożoną na łóżku pidżamę ł stojące pod nim kapcie.
Naprawdę zachowujesz się jak sześciolatka! Powinnaś mieć filcowe kapciuszki haftowane w króliczki.
Położyła się do łóżka z uczuciem ulgi i wkrótce zasnęła.
Następnego ranka miała do załatwienia kilka spraw w mia¬steczku. Wróciła do domu w porze lunchu.
- Szafka w pani pokoju jest już otwarta - poinformowała pani Cocker, podając jej delikatnie podsmażoną solę z tłu¬czonymi ziemniakami i marchewką w śmietanie.
- Och, to dobrze - odparła Gwenda.
Była głodna i z apetytem zjadła lunch. Po wypiciu w saloniku kawy poszła na górę do swojej sypialni. Przeszła przez pokój, otworzyła drzwiczki szafki w rogu... i nagle wydała z siebie stłumiony okrzyk przerażenia.
Wnętrze szafki wyłożone było tapetą, którą na ścianach zastąpiono żółtawą farbą. Okazało się, że pokój był niegdyś wyłożony wesołym papierem w kwiatowy deseń, który two¬rzyły małe bukieciki szkarłatnych maków na przemian z bukiecikami błękitnych chabrów...
Przez długą chwilę Gwenda stała w miejscu i wpatrywała się w szafkę, po czym niepewnym krokiem podeszła do łóżka i usiadła.
Oto znajdowała się w domu, w którym nigdy przedtem nie była, w kraju, którego nigdy przedtem nie odwiedzała. Zaledwie dwa dni temu leżała tu w łóżku, wyobrażając so¬bie, jakie chciałaby mieć ściany w tym pokoju - i okazuje się, że tapeta, którą sobie wyobraziła, jest identyczna z tą, jaka niegdyś znajdowała się tu na ścianach.
W głowie kłębiły się jej najdziwniejsze wyjaśnienia tej zagadki. Dunne, „Eksperyment z czasem" - patrzenie w przyszłość zamiast za siebie...
Mogła sobie tłumaczyć jako zbieg okoliczności ścieżkę w ogrodzie i drzwi w salonie - ale to nie dało się tak prosto wyjaśnić. Nie może być jednak dziełem przypadku, iż wy¬obraziła sobie tapetę o tak szczególnym wzorku, a następnie okazało się, że właśnie taką był niegdyś wyłożony ten pokój... Nie, musi być jakieś wytłumaczenie, którego nie zna i które... ją przeraża. W tym domu co chwila przekonywała
się, że patrzy nie tyle w przyszłość, co właśnie w przeszłość, że przywraca domowi jego dawny wygląd. W każdej chwili mogła zacząć widzieć jeszcze coś - coś, czego wcale nie chce oglądać. Ten dom ją przeraża... Ale czy to dom budzi jej przerażenie, czy ona sama? Nie ma najmniejszej ochoty być jedną z tych, co to „widzą"...
Odetchnęła głęboko, nałożyła kapelusz i płaszcz, po czym szybko wymknęła się z domu. Poszła na pocztę, gdzie nada¬ła telegram następującej treści:
WEST, 19 ADDWAY SQUARE CHELSEA LONDYN. CZY MOGĘ ZMIENIĆ ZDANIE I PRZYJECHAĆ DO WAS JUTRO. GWENDA.
I opłaciła odpowiedź.